czwartek, 1 maja 2014

Harry

Kocham go, jego delikatne loki opadające na jego piękne zielone oczy. Uwielbiam gdy się denerwuje,  zawsze wtedy marszczy materiał koszulki. To wszystko jest tak blisko mnie, ale jednocześnie jest dla mnie tak bardzo odległe.  Przyjaźń.  Tylko to, nic więcej.  Sam tak mówi,  zawsze gdy dojdzie między nami do sytuacji która nie powinna się wydarzyć między przyjaciółmi.  Przyjaźń to dostaję od niego już kilka lat. Kiedyś? Kiedyś,  to mi wystarczaało. Teraz? Teraz tak bardzo mi go brakuje. Nie mogę dłużej go okłamywać, musze odejść.  Jeśli powiem mu prawdę znienawidzi mnie i zostawi tak jak wszyscy. Mieszkanie z nim i jego przyjaciółmi jest.. hmm niewłaściwe? Tak można to tak nazwać. Spakowałam wszystkie swoje rzeczy już kilka dni temu ale ciągle nie mogę wyrwać się z tego miejsca. NIE ja MUSZĘ odejść,  nie ma nic między nami więc raczej długo tęsknić nie będzie.  Tak jak w każdej książce dramatycznej, kobieta opuszczając mężczyznę zostawia mu list, ja oczywiście postąpiłam tak samo.
Harry, nie będę mówić jak bardzo Cię kocham.
Taak, nie masz przewidzeń. Kocham Cię.
Już nigdy cię nie zobaczę. Będę tęsknić
Ty, pewnie nie.
Tak, przysiegalismy sobie, ze się w sobie nie zakochamy.
Ja, jak to Ja, nie dotrzymałam słowa, za co przepraszam.
Jak już powiedziałam,  nigdy się nie zobaczymy.
Powodzenia z Trish.
Twoja, (t.i)
Ps. Mam nadzieję że o mnie nie zapomnisz, zostawiam nasze wspólne zdjęcie na pamiątkę.  Żegnaj,  na zawsze.
Napisałam też list do chłopów,  żeby się o mnie nie martwili.
Wyszłam,  zabrałam swoje rzeczy. Ostatni raz spojrzałam na dom chłopów i wyszłam. Na zawsze. Moim nowym domem jest Polska, dziwne. To nie będzie mój nowy dom tylko ten stary,  ten prawdziwy.
-Perspektywa Harrego-
-Tydzien później-
Wróciłem do domu. Po tygodniowej wizycie w domu Trish wreszczie jestem u siebie.
H - Czesć chłopaki,  Cześć (T.I), sorki że nie było mnie w domu, byłem... umm zajęty
Lo-No Cześć Harry, nie ma (T.i)-Dziwne, pierwszy raz chłopak jest oschły i to dla mnie. Dla Hazzy? Coś musiało się stać.
H-A nie wiecie kiedy wróci?-Spytałem,  z nadzieją ze czegoś się dowiem.
Z-No sorrki stary, ale ona nie wróci w najblizszym czasie. Po prostu ona nie wróci NIGDY.- Chłopak dał wyraźny nacisk na ostatnie słowo,  o co mu chodzi z tym NIGDY, przecież ona nigdy mnie nie opuści. Nie była by do tego zdolna.
H-Hahahaha, nie zły żart,  dobra gdzie ona jest?- Spytałem już lekko zdenerwowany. 
Li - Boże,  czy ty nie rozumiesz ze ona sie wyprowadziła i jak sama stwierdziła NIGDY nie wróci,  tu-w tym miejscu pokazał na stół- jest list dla ciebie.- Bezzwłocznie otworzyłem kopertę i przeczytałem list.
Ona mnie kocha? A ja? Ja głupi zajmuje się Trish podczas gdy mam przepraszam miałem taką dziewczyne przy sobie. Idiota, debil, cham, ignorant... Mógłbym powiedziec jeszcze więcej synonimów wyrazu głupi ale nawet na to nie miałem siły. Opadłem bezwładnie na łóżko wybrałem numer do Triah, zerwałem z nią.  Potem wybrałem numer do (t.i) odebrała jej mama, na moje szczęście mówiła dość dobrze po angielsku. Dziwne było to że była jak na mój gust przygnębiona i troche a nawet baaardzo smutna. Chyba płakała lub robiła to niedawno.  Gdy juz się troche uspokoiła,   poprosiłem,  by dała mi (t.i) do telefonu. Niestety, z tym był problem.  Ona NIGDY nie podejdzie do telefonu. Wczoraj popełniła samobójstwo. Ja zrobię to jutro, przecież wtedy będziemy na zawsze razem, prawda?
--
Kurde.., nie umiem pisać.  Ale coś jest. Prosze o komentarze, i dziekuje za przeczytanie :3

czwartek, 3 kwietnia 2014

Louis 1

       Powoli zwleklam sie z łóżka, nie chcialo mi sie wstawac, ale jak to mówią mus to mus, potoczylam sie powoli do szafy. Ojacie, znów nie mam w co sie ubrac. Ale co tam, niewazne jak bym nie wyglądała, zawsze znalezli by powód do smiechu, a z kogo? Oczywiscie że ze mnie. Ale czemu tu sie dziwic, zawsze tak bylo i zawsze tak bedzie, juz do tego przywyklam.  Gdy juz porozmyslalam ubralam sie w fioletowe legginsy galaxy, czarną bluzke z jakims tam napisem i bluze. Nie jedzac sniadania wyszlam z domu,  zresztą zawsze tak robie.
       Gdy stalam pod szkolą uslyszalam krzyki 'znajomych' z klasy, tak zwanej elity szkolnej. Zayna Malika jego dziewczyny Jesy-Jak ja nienawidze tej larwy-, Harrego Stylesa, Nialla Horana, Liama Payn. Louisa Tomlinsona i jego dziewczyny Camili,-Tak jak pewnie teraz myslicie tej larwy tez nienawidzę.- Nienawidze tej Camili ale nienawidze jej tak z calego wielkiego serca. Czemu? Bo kocham jej chlopaka, ona kiedys pdebrala mi chlopaka ale nie tego chlopaka innego chlopaka z ktorym teraz nie jest, wieem bardzo skomplikowana sytuacja ale mysle ze rozumiecie. Podeszlam do swojej szfki, gdy zakladal buty poczułam ból na lewej dłoni.  Dopiero po chwil zorientowałam sie co sie stalo. Tomlinson sie stal.
-Tomlinson ty idioto, co ty sobie wyobrażasz,  myslisz ze skoro jestes w zespole to wszystko ci wolno?-Widzialam zaskoczenie na jego twarzy, pierwszy raz mu sie postawilam.-Co sie tak gapisz? Idz do tej bandy debili i daj mi spokojnie zyc czemu sie mnie czepiasz?-Ooo teraz to umiera z zaskoczenia. Ta jego mina jest warta każdych pieniędzy. Nawet sie noe odezwal, zaskoczylam go. Przebralam buty i poszlam do pielęgniarki. Ten palec nie wyglądał dobrze i przyznam szczerze ze bolal cholernie, ale tego oczywiscie Tomlinsonowi nie powiem, nie zasluguje na prawde. Najgorsze jest to ze jego slowa bolą bardziej niz ból fizyczny.O czym ja pierdole? Przeciez mialam isc do tej cholernej pielęgniarki z ta cholerną reką.
*
Wróciłam do domu ze zlamanym palcem, suuper prawda? Jest jeden plus tego wszystkiego, nie musze spedzac reszty dnia w szkole. Fajnie, rodziców nie ma niestety, są w Polsce na pogrzebie jakiegoś tam wujla, a wspominalam ze jestem z Polski i mieszkam w Londynie? Nie, to teraz juz tak. Zadzwoniłam do mamy, poinformowalam ją ze jestem w domu ze zlamanym palcem. Oczywiście z udowanym zmartwieniem powiedziala ze niestyty wróci o 19.00 razem z ojcem, tak jak zwykle przezwyczalam sie do tego ale nie wazne juz. Godziny wolno mijały,  wybiła 17. Ktos uparcie dobijal sie do drzwi, okazalo sie ze to Camila debilka w przyszlosci Tomlinson. Nie mialam ochoty z nią gadac, ale zdecydowalam sie ją wpuścić,  nie wiem czemu to zrobilam.
-Idiotko odczep mi sie od Louisa on jest moj, nie rozumiesz ze on jest mi potrzebny, jak mam sie inacsej wybic?-Nie zrozumialam o co jej chodzi, czy ona chce  wybić się z nim w kosmos?
-Chcesz sie wybic z nim w kosmos? Jak tak to juz zadbam o to byscie sie rozbili :).
- Och nie rozumiesz, chce bys sie od niego odczepila. Bo ja zostane wielką gwiazdą, wszyscy będą mi zazdroscic i takie tam.-Nie moglam opanowac sie od smiechu. Ona? Wielka gwaiazda? Mialam ochote zabic ją moim zlamany palcem, to by byla radosc.
_*_*_*_*_*
Louis czesc 1 podoba sie? MI NIE, mam nadzieje ze ktos to przeczyta. Dowidzenia kochani.

środa, 19 marca 2014

Zła

Hej :3 Przepraszam że długo nie pisałam ale teraz muszę to powiedzieć. Mam dość! Na fb wszsystkie dziewczyneczki z 5 klasy są nagle wielkimi fankami 1D. Ale one chyba nie wiedzą ze to jak dodają jedno zdjęcie czy tam 100 nie sprawia że są Directioner jakie pojebane dzieci -_- przepraszam ludzi w tym wieku ale tak mnie to wnerwia. Sorki :c

poniedziałek, 3 marca 2014

Liam czesc.1 ♡

Kochanie, minelo juz tyle czasu.. Nie gniewasz sie na mnie prawda?  Jutro wracamy, przepraszam ze nie pisalem ale wiesz trasa i te sprawy. No mie moge sie rozpisywac bo zaraz wchodzimy na scene.
                                                                             Do zobaczenia, twój Liam
Oj i co przez rok powtarzam rok napisal do mnie tylko jednego sms-a i on mysli ze sobie przyjedzie i będzie wszystko idealnie ale nie tak nie będzie. Przez ten rok wieele sie zmienilo. Nie mowie tylko o moim wyglądzie, zmienil sie tez mój charakter.  Zawsze bylam spokojna, a teraz najpopularniejsza dziewczyna w .. kawiarnie. Nie no popularna dalej nie jestem. A zapomnialam dodac Liam nie byl a ni nie jest moim chlopakiem. On jest tylko... przyjacielem jesli teraz moge go tak nazwac. A no i i wazns jest tez to ze mam chlopaka. Liam sie .. ucieszy? Jest szansa ze tak. Pozatym on ma teraz tą cala..Jade? Tak Jade, imie ktore od zawsze przyprawia mnie o dreszcze. Pamiętam tą dziewczyne od podstawowki a powodow jak na razie nie zdradze. Ale wracając do tematu Liam wraca i liczy ze bedzie jak dawniej czy takie tam.

~&~ Tydzien później ~$~

Liam i ta jego banda wróciła jakiesz byly ich miny gdy dowiedzieli sie ze z nimi nie mieszkam. Zapewne wczesniej nie wspomnialam ze z nimi mieszkalam ale to nie wazne. A no tak mie widzialam tych min ale je sobie wyobrazam.
    Jak narazie, dni mijają mi spokojnie. Nie widzialam sie jeszcze z bandą i nie mam takiego zamiaru.
Dziewczyna jeszcze nie wie jakie karty podsunie jej los.
~&~ Perspektywa Liama ~&~
Jestesmy w Londynie tydzien a T.I aie do nas nie odzywa. Nie ma żadnych sygnałów na to ze sie pojawi. Nie ma jej rzeczy nie ma NIC po T.I a ja tesknie to chore ale zakochalem sie w niej. Zakochalem sie wmojej przyjaciolce a ta historia brzmi jak z argentyńskie telenoweli nieprawdaż? Nie wytrzymam bez niej ale teraz uswiadomilem sobie ze nic o niej nie wiem, razem z zespolem postanowilismy stworzyc "plan" odnalezienia T.i. Z tego powodu postanowilismy pójść do kawiarni.
~&~ Twoja Perspektywa ~&~
Pracuje sobie spokojnie w tej kawiarni. Jest tu milo i przytulnie, zadko kiedy ktokolwiek przychodzi do tego miejsca. Podczas gdy mylam stolik po poprzednim klijęcie usłyszalam charakterystyczny dzwiek dzwonka podczas gdy drzwi się otwierają.  Nie spogladajac na drzwi wrocilam za kase, wracajac do czytania uprzednio przerwanej lektury. Gdy doszlam do mometu pocalunku ktos bezlitosnie mi przerwal.
Li- T.i T.i T.i aaa to ty kochanie !!!
T.i- Czesc Li.. zamawiasz cos? Chyba nie potezebnie bylam az tak oschla ale co zasłużył sobie.
Li-T.i ? Co ci jest? Chlopaki to T.i chocie tu !
H,Z, LO, N-T.i !!! I w tym momęcie wszyscy łaxznie z Louisem sie na mnie rzucili
T.I-Chlopaki skaczączcie bo musze wracac do pracy.
Lo-Ale T.i  przestan mnie traktowac jako kogos kogo nie nawidzisz przeciesz sie przyjaznimy !
T.I - Od kiedy my sie przyjaznimy? Albo powiedz kiedy znow zaczelismy sie przyjaznic? Teraz kiedu poukladalam sobie zycie i o was zapomnialam. Teraz kiedy mam kogos kiedy kocham wy wracacie jak gdyby nigdy nic.
Lo- To ty masz chlopaka?
_______________
Liam czesc 1 no to na dobru początek tyle :P Podoba sie ? Mi osobiscie nie ale jak cos to komentowa :P Papa miski ♥ ♥ ♥ ♥ ♥-1D

piątek, 28 lutego 2014

Zayn 1 + 18

Pewnego deszczowego dnia Perry i Zayn wybrali sie do parku na spacer. Zayn juz dawno chcial powiedziec cos wazngo swojej "ukochanej" ale nie mial na to odwagi. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to ze Perry tez chciala powiedziec to samo chlopakowi.
W parku "para" usiadla na lawce. Oboje postanowili w tym samym czasie podjąć inicjatywe.
P/Z-Musze ci cos powiedziec
P/Z-To ja powiem pierwszy/pierwsza.
P/Z-Musze z tobą zerwac przepraszam.
Z-To yy tez chcesz ze mna zerwac? - Oboje mieli w glowie wiele pytan. Ale nie mieli zadnych odpowiedzi. -Dobrze ja powiem ci czemu chce z toba zerwac. Poznalem kogos. Nazywa sie [t.i] i przepraszam cie.
P-Nie przelraszaj ja tez mam kogos. Nazywa sie Josh i po prostu... po prostu tak wyszlo. Przepraszam.
Z-No nic to skoro zerwalismy juz sie z toba pozegnam, czesc i uwiez mi naprawde nie mam ci za zle i mam nadzieje ze ty tez nie jestes na mnie zla. Pa Perry
P-No wiem trzeba sie pozegnac, i ja teznie jestem na ciebie zla. Czesc Zayn.
Oboje nie mieli pojecia ze ich drogi jeszcze sie polączą ale w inny sposób niz myslicie.
Zayn poszedl do [ t. i ], Perry poszla do Josha.
*Twoja perspektywa*
Jestem zadowolona mój "przyjaciel" Zayn ma zaraz do mnie przyjsc. Szczerze? Juz od baardzo dawna czuje do niego cos wiecej. Ale co ja mam zrobic? On ma Perry ja nie chce mu przeszkadzac skoro jest szczesliwy. Dziwne jest to ze my sie juz calowalismy w zasadzie to tylko cmokalismy ale dla mnie to wieele znaczyło a dla niego ? najwyrazniej nic. Jak na razie musza mi wystarczyc tylko te przyjacielskie spotkania. Gdy tak sobie rozmyslalam zadzwonil dzwonek do drzwi. Szybko pobieglam je otworzyc. W drzwiach zobaczyla  Zayna.
Z-Czesc. Jak tam, moge wejsc do srodka?
T.i-No pewnie ze mozesz wejsc a tak przy okazji to czesc :).-Oj jak ten chlopak na mnie dziala odrazu po jego wejsciu poczulam motylki w brzuchu. 
*Perspektywa Zayna *
Jak ta dziewczyn na mnie dziala. Nie wytrzymam chcial bym ja pocalowac. Kiedys tylko raz pocalowalem no i kilka razy jak ona spala ale tego jej nie powiem.
Z-Perry ze mną zerwala..- Musialem klamac.-Właściwie to razem podjęta decyzja.
T.i-Oj biedaczku choc to cie przytule. - Te slowa podzialaly na mnie jak magnes, przyciągnęły mnie do dziewczyny.
Z-Jak ty slodko sie przytulasz
T.i- A wiesz ze ty tez. ? Bo ty tak wogóle jestes slodki. Nie przepraszam ty dopiero zerwales z dziewczyna nie powinnam tego mowic.-Po tych slowach dziewczyna uciekla do pokoju. Bylem zadowolony? Wlasnie dowiedzialem sie ze podobam sie [t.i] Drzwindo pokoju dziewczyny byly otwarte. [T.i] lezala na lózku .Postanowilem nic nie mowic tylko sie kolo niej polozylem i cichutko podspiewywalem little things. Oboje zasnelismy. Obudzilem sie okolo 23.30 dziewczyna byla wtulona we mnie. Spała. Wyglądala tak słodko a ja znów wykorzystalem okazje. Pocalowalem ją delikatnie w usta, ku mojemu zaskoczeniu dziewczyna poglebila pocalunek. Dopiero wtedy zrozumialem ze nie spi. Nasze jezyki toczyly ze sobą walke. Delikagnie wstalem i przenioslem sie cialem na dziewczyne. Doslownie zerwalem z niej koszule i stanik zacząłem calowac jej piersi. Potem ssalem sutki z pocalunkami zjechalem do jej brzucha, ale dziewczyna mi przerwala zrywajac ze mnie koszule. Zaczela kreslic kreski na moim torsie i obdarowywac go pocslinkami. Potem zdjela mi spodnie i zaczela kreslic kreski na lini moich bokserek. Dziewczyna szybko je zsunela i bez zadnych ceregieli wziela mojego przyjaciela do ust. Delikatnie go lizala i ssala ja w tym czasie cicho jeczalam bylem juz tak podniecony ze wyszlem z ust dziewczyny i wbilem sie w jej myszke. Dziewczyna zawyla zle ja szybko zatkalem jej usta namietnym pocalunkiem. Po kilkudziesieciu minutach zabawy oboje doszlismy po czym dziewczyna zasnela w mnich ramionach. Mam nadzieje ze teraz zawsze tak bedzie.
***************
Mialo byc  +18 ale mi nie wyszlo ale dawno nie pisalam i musze to nadrobic. Jesli dokladnie czytacie powinniscie zauwazyc ze w 2czesci bd powiazanie z Perry taki tam pomysl. Do przeczytania miski
♥ ♥ ♥ ♥ ♥ = 1D

sobota, 15 lutego 2014

Niespodzianka ♥

Jestem Syndy. Od 2 tygodni do mojej szkoly chodzi nowa uczennic. Ma na imie Janet. Jest ona dosc nietypowa. Ciagle nosi dresy a na twazy ma tone makijazu. Naprawde dziwnie to wygląda.  Janet jest wysoka blondynka no nir moge powiedziec ze jest ladna bo tak na prawde tego nie wiem. Nikt tego nie wie ale wracajac do tematu. Od kad dziewczyna siewprowadzila zaczelysmy sie przyjaznic. Dzis ide do niej na noc. Ciekawe jak bedzie wygladac w pizamie? Ale tego dowiem sie dopiero wieczorem. Byla sobota godzina 13.30. na 18.00 mam isc do Janet. Powiedzmy ze sie ciesze. Byla 14 wiec weszlam do wanny. Zanuzylam sie w  cieplej wodzie. Chyba zasnelam bo obudzilam sie w zimnej wodzie. Owinelam sie w recznik i ubralam sie sie w bejsbolowke czarne rurki i bialy thisert. No no super wygladalam. Jaka ja jestem skromna ale mi to nie przeszkadza nawet to w sobie lubie. Spojrzalam na zegarek a tam 17.53. Chwycilam tylko torbe ze spakowana wczesniej pizama i szczotka do wlosow, pobieglam szybko do domu dziewczyny. Gdy dotarlam pod dom Janet zegar wskazywal 17.59 łał szybka jestem. Zapokalam a drzwi otworzyla mi Janet wlasciwie to ktos z kapturem na glowie ale to chyba ona bo to jej dres.
-Czesc Janet. Sorrki ze sie prawie spoznilam ale zasnelam w wannie
-W wannie... - powiedziala to takim glosem tak jakby.. tak jakby nie wiem co ale brzmialo jakby sie rozmazyla. Troche sie zdziwilam.-Przepraszam przypomnialam mi sie pewna sytulacja.
-Dobrze przeciesz nic sie nie stalo.-Dziewczyna otworzyla szerzej drzwi sugerujac zebym weszla. Pokierowalam sie za powiedzmy ze za dziewczyną do jej pokoju a tam ? Caly czarny pokòj ale na scianach plakaty one direction. Wlasciwie to tylko Zayna Malika dziwne ale postanowilam sie od niej troche dowiedziec.
-Hej Janet czemu  masz na scianach plakaty mojego męza?-Spytalam zartem.
-Nie pamietam zebym ci sie juz oswiadczyl.- Oswiadczyl czyli on co tu sie dzieje?
-Co ale jak to... co ja nic nie rozumiem. Kim ty jestes?
-No ja jestem twoim mezem. Sama to tak ujelas bebe. 
-Ale ja mowilam o Zaynie Maliku nie o tobie... o moj boze ty jestes Zayn Malik! .-Dzie.. znaczy chlopak podszedl i mnie pocalowal o mom boze Zayn Malik mnie caluje. Tak wlasnie jest w niebie skarbie.
-Czemu to zrobiles  ? Dlaczego wlasnie ja? I dlaczego udawales dziewczyne !!
-No bo nigdy nie pozwolilas zblizac sie chlopaką do siebie.
-Ale tobie dala bym sie zblizyc.
-Ale ja nie chcialem zebys zblizala sie do Zayna Malika tego slawnego suuuper wokaliste tylko mnie zwyklego chlopaka ktoremu sie udalo.
-Przeciesz ja bym cie nigdy tak nie potraktowala ja taka nie jestem ale skoro mi nie wierzysz to ja juz lepiej pójdę.  Cześć
-Wiem ze bys tego nie zrobila bo cie poznalem. A teraz to cie nie wypuszcze bo jestes juz moja mala. A tak przy okazji to na slub jeszcze troche poczekamy ale i tak sie odbedzie zonko ♥.A teraz zonko idziemy do wanny co. Skoro to zaproponowalas to teraz nie masz odwrotu. No i tak nam dzisiejsza noc minela. Fajnie prawda?
----------------------------------
Ja niemogo ale imagin straszny :c. Jakie ja mam pomysly xD




poniedziałek, 10 lutego 2014

Przyjaznisz sie z calym one direction lecz najlepiej dogadujesz sie z Niallem i Liamem. Liam jest dla ciebie jak starszy brat ale Niall... Niall jest kimś wiecej. Zawsze gdy go widzisz czujesz motylki w brzuchu. To po prostu milosc.
*Twoja perspektywa*
Dzis wieczorem chlopcy organizują przyjecie. Tak zwane przyjecie par. Louis, Liam, Zayn i Harry mają pary. Ja musze isc z Niallem. Dla mnie to super wiadomosc i Niall tez sie cieszy. Dla mnie najlepsza wiadomoscia tego wieczoru jest to ze nikt nie poderwie mi Nialla skoro wszyscy sa zajeci. Ale wracajac do tematu. Jest juz 15.30. Na 18.00 maja przyjsc goscie. Trzeba zaczac sie szykowac. Nalalam wode do wanny i zanuzylam sie w cieplej wodzie. Mydlilam cialo zelem truskawkowym i sie odprezylam. Chyba zasnelam bo obudzilam sie w zimnej wodzie. Wyszlam z wody i wytarlam cialo puszystym ręcznikiem. Zalozylam szlafrok i poszlam do pokoju. Spojrzalam na zegarek i zamarlam. Juz 17.30! No nie zdaze, nie zdaze. Szybko zdjelam szlafrok i zalozylam miętową sukienke. Zalozylam tez miętowe niskie szpilki. Musze przyznac wygladalam slicznie. Włosy rozczesałam i pokręcilam. Pomalowalam usta blyszczykiem i no i tyle. Nie lubie mocnego makijazu. Nigdy nie lubilam. Gdy bylam juz gotowa zeszlam na dól gdzie byly juz 3 pary czyli 6 osób. No i byli oczywiscie chlopcy. Podeszlam do Nialla by sie przywitac.
T.i- Hej chlopaki
H,Lo,Li,Z-Siemasz
N-Czesc... slodka [twoje imie w zdrobnieniu]
T.i-No wez ja nie jestem slodka.
N-Oj no wez jestes slodka
T.i-A probowales?
N-Oj jeszcze nie.-Ta wypowiedz mnie zszokowala ale dobra moze to tylko zart. No nie wiem przekonamy sie. Impreza powoli sie rozkrecala. Tanczylam z Zaynem Harrym Liamem Louisem ale z Niallem najczesciej.
O polnocy wszyscy rozeszli do domów. Ja i Niall sprzątalismy kuchnie reszta salon. Gdy konczylismy scierac blat Niall sie odezwal.
N-T.i choc sie calowac dobra?
T.i- No wez co ty brales? Co ci jest? Pijany jestes.
N-No jestem ale jak jestem pijany to mowie prawde.
T.i-No skoro jestes pijany to moge cie pocalowac bo i tak zapomnisz.-Podeszlam do Nialla i go pocalowalam po czym ucieklam do pokoju. Odrazu zasnelam. Obudzilam sie dosc wczesnie i zeszlam na dol. O dziwo wszyscy juz wstali.
T.i-Hej chlopaki.
H-Heej
Lo-Siemasz
Z-Czesc
Li-Czesc (t.i)
N-(T.i) Czesc czesc czesc mozemy pogadac szybko.- Nim zdazylam cos powiedziec chlopak porwal mnie do kuchni. Szceze? Balam sie tego co powie.
N-Hahahahaha ja wszystko pamiętam kochanie
T.i-No dobrze pamiętasz ale czemu kochanie?
N-Bo teraz jestes moja kochanie.- Niall mnie pocalowal.
-------------------
To bylo rok temu a teraz? Teraz Niall nadal jest mój <333
------------------------------
Kolejny imagin beznadziejny ale co tam xD

sobota, 8 lutego 2014

Zayn2

Gdy zorientowałam się ze James za mną nie idzie troche zwolniłam. Lecz nadal chciciałam iśc do domu Harrego. Przeciesz ten mój chłopak. Przepraszam były chłopak mógl przyjsc do mojego domu, prawda? Dobra jestem juz pod domem Stylesa i tej jego bandy. Oni mnie lubią. Wszyscy, tylko nie Zayn. Szkokoda ze ja go lubie. No moze troche bardziej niz lubie. Ale to nie ma znaczenia. Odkąd zerwal z tą cala Perrie stał się jeszcze bardziej uciązliwy. Ciekawe czemu tylko dla mnie. Ale wracając. Stojąc pod drzwiami zadzwoniłam dzwonkiem. Otworzył mi nie kto inny jak Zayn. Ach to moje szczęscie.
Z- Czesc, czego chcesz?- Myślalam ze go zabije. Dlaczego on mnie tak traktuje? Chyba sie tego nie dowiem.-
T.i- Hej nie przyszłam do ciebie. Jest Harry?
Z- Harry ! choc to T.i po cos tu przyszla.
H- T.i ! Wchodz. - No choc jeden miły. Weszłam do srodka gdzie wszyscy mnie zaatakowali. Mowiac zaatakowali mam na mysli to ze wszyscy sie na mnie zucili. Niall i Louis mnie przytulili. A od Harrego i Liama dostałam buziaka w policzek. Zayn jak zawsze mnie zignorowal. Nie powiem troche mnie to bolało ale co tam.
H- A tak wogóle T.i co się stało? Nie ze nie podoba mi sie to ze tu nie przyszłas tylko jest jakis konkretny powód twojej wizyty?
T.i- Tak jest ale nie chce o tym mówic.
H-No prosze powiedz bo powiem chłopaką ze...
T.i-No dobrze powiem tylko mnie juz więcej nie szantazuj.- Opowiedziałam chłopaką o tym jak James mnie zostawił i o tym jak go spotkałam. Wszyscy byli zaskoczeni bo James zawsze byl miły i wogóle. Zrobilismy grópowego przytulasa. Wszyscy tylko nie Zayn. Teraz juz nie wytrzymałam. Rozpłakałam się.
H- Co się stało? Nie przejmuj sie znajdziesz sobie kogos.
T.i- Wiem ze sobie kogos znajde ale nie placze z innego powodu. Kiedys ci powiem. Ale nie przy chłopakach.
H- Ja wiem o co chodz.- zaczoł szeptac mi do ucha.- Nie przejmuj sie Zaynem. On juz taki jest.
T.i- Dziekuje mądry ten mój brat.
H-Dziękuje ale sam to wiem. A teraz film. Horror?
Lo-Tak Horror T.i będzie się do mnie przytulac.
T.i-Chciałbyś.
Lo-Bardzo bym chciał ale dobra i tak będziesz sie przytulac jak będzie strasznie a teraz cicho ja wybieram film.- Usiadłam na koncu kanapy obok mnie usiadl Zayn. Dlaczego kolo mnie? Pomocy.... Louis wlaczyl jakis film ja przykrylam sie kocem i Zayn tez zdziwilo mnie to ale co tam. Gdy byla jakas straszna scena wtulalam sie w poduszke. Gdy film sie skonczyl chlopcy zaproponowali gre w butelke. Było wiele smiechu. Potem ja zakręcilam butelką. Wypadlo na Zayna.
T.i- Więc mam pytanie.
Z- No dawaj.- Powiedzial wyraznie znudzony.
T.i-To powiedz mi czemu mnie nie lubisz, zrobilam ci cos?
Z- Co? T.i co ty pierdolisz? Ze niby ja cie lubie. Dziewczyno ja dla ciebie zerwalem z Perrie a ty mówisz ze ja cie nie lubie?- Jego slowa wszystkich zszokowaly. A Zayn wybiegl z pokoju. Ja oczywiscie pobieglam za mulatem do jego pokoju. Zayn zucil sie na lózko a ja przytulilam go od jaki on jest slodki po prostu go kocham.
T.i- Zayn przepraszam.-Chcialam pocalowac w policzek ale on przekrecil twarz w taki sposób ze pocalowalam go w usta. Gdy
Z- No to co < t.i w zdrobnieniu> teraz jestes moja i juz nie powiesz ze cie nie lubie. Bo cie kocham. Zostaniesz moją dziewczyną? Bylam tak zszokowana ze zdolalam wypowiedziec jedynie bez glosne tak. Zayn znowu mnie pocalowal.
-Babciu ta historia byla niesamowita.- Odezwala sie moja wnuczka. Mala Emily.
- Oj jak ja cie kocham.- Odezwal sie mój mąz od 40 lat. Zayn
*********************
Tamtaramta i koniec dziekuje z ten komentarz <333



czwartek, 6 lutego 2014

Zayn 1

Mam taki piekny dom. Szkoda ze pusty. Kazdy pokój jeszcze nim pachnie. James dlaczego mnie opusciles? Kochalam cie i to az za bardzo. Idiotka ze mnie myslalam ze wrócisz. Ale co tam minoł tydzien to trzeba się najebać. Dobra to ubrana jestem troche krótka ta sukienka ale i tak fajnie. Makijaz? Ojj za duzo. Ale bedzie ze mnie swinia ale taka juz jestem. Dobra nowy klub łał jakie szaleństwo.
*W klubie*
Pije juz 3 drinka. Hyhy ale fajnie pije sobie o znowu mam głupawke jak fajnie dawno tego nie mialam. Ale ja chyba juz musze wracac nikogo fajnego nie ma :c . Wyszlam z tego "fajnego" klubu. Weszlam do jakiegos sklepu. Kupilam butelke przezroczystego alkocholu i pokierowalam się do parku. Skakałam sobie z lawki na ławke co chwile upijając łyk plynu. Nagi same skierowaly mnie do rzeczki. Nawet nie duza ale most byl. Weszlam na barierki i sobie po nich spacerpwalam tak fajnie było. Zaczełam smiac sie jak głupia. Za sobą tez usłuszalam smiech. Postanowilam to zignorowac . Niech sobie mnie zabija. (kto bogatemu zabroni xD). Zeszlam sobie z barierki. W głowie mi się zakreciło. Bo ja jestem największym pijakiem w Londynie. W Polsce byłam największym pijakiem we wsi ale to odległa historia. Odwrócilam sie do tej smiesznej osoby i oniemiałam. Przedemną stał mój były chłopak James!. Naprawde tego się nie spodziewałam.
J-No czesc [t.i]
T.i- No hej chcesz czegos odemnie?
J- Tak chce od ciebie bardzo duzo.
T.i-No to czego odemnie chcesz? Mów.
J- Po 1 to mi nie rozkazuj. Po 2 to przepraszam a po 3 to masz do mnie wróci !.
T.i- Nie mam zamiaru do ciebie wracac. Czesc.- Po tych słowach postanowilam uciekac od tego swira. Rozkazuje krzyczy zrywa przeprasza. Zaklęte koło ale ja tego nie chce. O nie ja nie dam się wpakować w to samo bagno 2 raz. Szybko odbiegłam znaczy potoczyłam się do domu mojego brata. Moj brat to sławny Harry Styles. Ach nie wspominałam ze jestem [T.i] Styles. Siostra zajebistego ( czyt. cioty.) przystojnego ( czyt. brzydal) i inne cechy które kazda z was mogła by wymieniac godzinami. Naszczescie James za mną nie szedl i tak mu na mnie nie zalezalo.
-----------------------------------
Uhu pierwsza częsc gotowa. Pisze ją bo jestem bardzo szczesliwa dzis hyhy. A te teksty dzis. A Kinga ma chłopaka lalalalalala. Nie prosze o kom bo i tak ich niema ale prosze czytajcie jutro next napewno

sobota, 1 lutego 2014

Louis<333

Więc tak wypadało by się przedstawic. Jestem Kamill Smith mam 18 lat i jestem stylistką One direction. Wymazone zycie prawda? No bo co duzo zarabiam moge spotykac się gwiazdami i tak dalej. Ale tak naprawde nie wygląda to tak kolorowo. Nie mam przyjaciól. Rodzice ? Rodzice są zajęci sobą znaczy kochają mnie i wogóle ale mieszkają w Nowym Jorku 1000 km od Londynu. Wiec podsumówując jestem samotną bogatą snobką.
  Dzis chlopcy mają jakis wywiad a ja musze ich ubrać naprawde fajnie.... Znaczy lubie ich ubierac i wogóle ale to troche uciązliwy ubierac ich codziennie inaczej ale takie juz moje zycie. Zwlaszcza ze jestem nieszczęsliwie zakochana w Louisie.....
Podjechalam pod studio gdzie mial odbyc sie wywiad. Weszlam do ogromnego budynku i weszlam do wyznaczonej sali gdzie chlopcy juz sie przygotowywali. Mowiac przygotwywali mam na mysli gonitwy pod stolami i inne rzeczy które zwykle wyprawiają 5 latki. Gdy mnie zobaczyli odrazu spowaznieli. Liam jako pierwszy usiadl na fotel by go przygotowac. W tym czasie weszla Louisa wizazystka chlopcow. Więc oboje zabralismy sie za przygotowywanie chłopców. Po okolo godzinie wszyscy byli gotowi. Chlopcy weszli do sali w której byl wywiad. Prowadząca zadawala bardzo duzo pytan nawet bardzo imtywnych. Bylo bardzo duzo smiechu. Wywiad sie skonczyl i chlopcy zaprosili nas znaczy mnie i Louise do siebię.
*W domu 1D*
Weszlismy do domu chłopców a ci odrazu rozsiadli sie na kanapach.
H-Obejrzymy film?
Lo-Jestem za ale skoro film to horror
K-Ale ja boje się horrorów
Lo-Dlatego chce go oglądać...
K-Dlaczego mnie nie lubisz?
Lo-Oj mała przeciesz ja cie lubie.... aź za bardzo.- Ostatnią czesc zdania powiedzial prawie nie słyszalnie.
K-Louis ja nie jestem mała bo mała to jest twoja pala hyhy.
L-Oj jak mogłaś, teraz to ci nie daruje.- Zaczełam uciekac przed chłopakiem przez cały salon.
L-Dobra przestań uciekac choc na film. Ale wiedz ze ja ci nie daruje Kami.
K-No dobrze dobrze. Przepraszam no.
L-No to juz ci wybaczam. Choc sie przytulic za kare hyhy
K-No dobrze ale to nie jest kara.-Podeszlam do chłopaka i go przytuliłam. Znowu te motylki w brzuchu mrrr jak ja go kocham. Ech Kami skoncz juz bo się podniecisz.
Chłopcy juz właczyli film a Irlandczyk zajadal sie popcornem. Okazalo sie ze Louisa musiala wyjsc z jakiegos powodu a my nawet nie zauwazylizmy.
Usiadlam kolo Louisa i Harrego w kazdym strasznym momęcie wtulalam sie w Louisa.
Film sie skonczyl. Niall poszedl cos zjesc. Wow jaki ten chlopak ma wielki zoładek. Zayn i Liam poszli do pokoi a ja z Harrym i Louisem zostalam w pokoju.
H-Kami mozemy porozmawiac? Musze powiedziec ci cos waznego..
K-No tak pewnie.-Szczerze to balam sie tego co chlopak chce mi powiedziec ale nie mialam wyboru wkoncu sie przyjaznimy prawda?
H-Dobra to chodzmy do kuchni.
H-Kami ja wiem. Tylko sie nie wykręcaj bo wiem ze to prawda.
K-No słucham... Tylko boje sie tego co chcesz mi powiedziec.
H-Podoba ci się Louis prawda?
K-Cii nie tak głosno bo uslyszy.
*W tym samym czasie*
*Perspektywa Louisa*
Siedzialem w salonie i szczerze bylem zazdrosny o Kami ale to w koncu tylko przyjaciólka. Przyjaciólka którą kocham... Rozmyslalem tak nad swoim zyciem gdy nagle podszedl do mnie Niall.
N-Stary jest sprawa...Ja wiem ze podoba ci sie Kami ale masz nue zaprzeczac rozumiesz?
Lo-Nie mam zamiaru zaprzeczac,to prawda,naprawde bardzo podoba mi sie Kami ale ona chyba nie czuje tego do mnie.
N-A dlaczego jestes tego taki pewien? Powiedziala ci?.... No właśnie. Nie oceniaj jej tak przeciesz widze jak ona patrzy na ciebie i jak ty patrzysz na nią. Ale ja mam pomysl by was połączyc w pare... Ale masz mi zaufac...
Lo-No dobrze bobrze. Raz ci moge zaufac.
*Perspektywa Kami*
Weszlam do salonu gdzie byli juz wszyscy.
N-Gramy w butelke hyhy
H-Dobra mozemy zagrac
Lo-No pewnie ze mozemy zagrac ale na jakich zasadach?
N-Pytania i Wyzwania bo do calowania jest tu tylko Kami albo dobra to zagrajmy w calowanie hyhy ....
K-Nie zagramy na pytanie i wyzwanie. Dobra chlopaki?
Li-No dobra dobra.-Łał pierwszy raz tego wieczoru sie odezwał. Zabawne nawet.
Pierwszy kręcił Louis wypadło na mnie wybralam pytanie.
Lo- Podoba ci sie ktos kto jest w tym pokoju?
K- No tak podoba mi sie jeden z was ale nie powiem który.
Zakrecilam i wypadlo na Louisa (przypadek? nie sądze xD)
K-No Louisku podoba ci sie ktos w tym pokoju.-Dopiero zdalam sobie sprawe z tego ze jestem jedyną dziewczyną w tym domu o mój boze jaka siara.
Lo- Ej no to jest nie fer jak powiem tak to wszyscy sie dowiedzą ze cie kocham..... Czy ja powiedziałem to na głos? Przepraszam cie Kami.....-Po tych słowac Louis uciekł do swojego pokoju. A ja szybko pobiegłam za nim. Wbiegłam do pokoju i zobaczyłam jak Louis płacze na swoim łózku przytulając sie do bluzki której szukam juz od miesiąca. Ale i tak sie na niego nie gniewam. Chłopak lezal na brzuchu więc połozyłam sie koło niego i wtuliłam się w jego plecy.
K-Oj ty mój maly głuptasie ja cie tez kocham....
Lo-Naprawde?
K-No pewnie ze tak nawet nie wiesz jak dawno chciałam ci to powiedzieć
Lo-Kocham cie Kami nazawsze....
Po tych słowach Louis cię pocałował. I dalej chyba wiecie co sie działo. Moge dopowiedziec jeszcze to ze tej nocy dowiedziałam się ze Louisa pała wcale nie jest mala hihi.
*3 lata pózniej*
Jestem nadal z Louisem nie zapowiada sie na to zebyśmy się rozstali. A nawet więcej dowiedzialam się od Harrego ze Louis zamierza mi się oswiadczyc. Teraz tylko na to czekac. A i co najwazniejsze jest to ze One Direction nadal istnieje naszczęscie....
******************************************************
Sorry ze znowu waz na tyle zostawilam ale kom i tak nie ma i nikt tego nie czyta więc mi przykro ale i tak fajnie ze choc jedna osoba to przeczyta <3333 Kocham was <333 Następny bd Liam xD Dawno go nie było więc musi sie pojawic xD

czwartek, 23 stycznia 2014

Harry<3 4

Poszedłem za dziewczyna do jej domu. Bylo to male mieszkanko.Znajdowalo sie ono kilometr od mojego domu!. Nie wiem jak to sie stalo ze jeszcze nigdy sie nie spotkalismy. Jade wpuscila mnie do srodka i sama udala sie do salonu. Oczywiscie pokierowalem sie za nią.
J-Dobrze,to poczekaj tu chwilke.
*Perspektywa Jade*
Zadzwonilam do Amandy moje sasiadki by przyszla z Darcy do domu
*Rozmowa
-Hej Amanda mozesz przyjsc z małą bo juz wrócilam.
-No dobra pewnie to poczekaj chwile zaraz przyjdziemy tylko musze ubrac Darcy.
-Pewnie,nie spiesz sie.Pa.
-Czesc.
*Koniec rozmowy*
Rozlączylam sie i poszlam do salonu. Popatrzylam na Harrego .On plakal? Tak wielki Harry Styles płacze?Jak to mozliwe,nie mam pojęcia. Podeszlam do kanapy i usiadłam kolo niego.
J-Co się stało? Dlaczego placzesz?
H-Jade,bo ja ci to wszystko wytlumacze.
J-Ale co ty chcesz mi wytlumaczyc ? Nie rozumiem.
H-Pamiętasz dzien w którym z tobą zerwalem?
J-Tak ale nie wiem co to ....
H-Mozesz mi nie przerywac,prosze
J-Tak juz jestem cicho.
H-Ja wcale nie chcialem z tobą zerwac. Ja tez nigdy cie nie zdradzilem. Gdy mnie nie bylo mialem......-Cisza,cisza,cisza.....czemu przestal mowic?
J-No wydus to z siebie.
H-No dobrze..... Nie bylo mnie zwykle do pózna ale zawsze w nocy bylem. Bo ja jezdzilem do lekarza . Mialem cos z sercem,nie bylo pewnosci ze przezyje,dlatego zmyslilem ten romans. Przeciesz nie moglem ci powiedziec ,,Hej Jade ja chyba umre" Co bys powiedziała ? Wysmiala bys mnie.
J- Harry czy ty mnie nie zdradziles nigdy ? Naprawde? Dziękuje.-Wtuliłam się w chlopaka a ten mnie pocalował bardzo tego potrzebowalam.-Ale teraz będziesz zyl prawda?
H-Tak będe zyl
*15 lat pózniej*
Darcy usmiecha sie sama do siebie czytajac pamiętnik który ukradla mamie.Cala historia dokladnie opisana kazdy szczegól..  H-Ha ha mówilem ze to ona ma twoj pamietnik.To ona jest tym niegrzecznym dzieckiem a Maddy tym grzecznym.
J-Miałes racje.-Powiedzialam do swojego męza.....
******************************************************
Ta da <3 I koniec lalalalala slub i lalalalala i dwojka dzieci zyc nie umierac <3

środa, 22 stycznia 2014

Heeej.Taki tam pomysł

Heeej.Więc tak jak w tytule pisze mam ciekawy pomysl. Dodam imaginy z innych stron oczywiscie oznacze strony i wogole wszystko.Poinformuje wszystkich.<3

Harry<3 3

-Co? ja nic z tym nie zrobie.
-Ale ty muszisz.
-Nie no ja nic nie powiem i prosze ty tez nie mów.
-No dobra ale spotkasz się ze mną bo chce się dowiedzieć o całej sytuacji
-Dobra .
-To przyjdz do mnie do domu Harrego nie będzie na pewno.Adres wyśle ci semesem.Cześc.
-Pa.Odpowiedziałam juz sama do siebie bo Niall się rozłączyl. Po chwili dostalam semesa od Nialla z adresem do jego mieszkania.Chyba musze tam pójsc ale skoro ma wlasne mieszkanie to Harrego nie będzie i spokojnie porozmawiamy. Zostawilam Darcy pod opieką sasiadki i pojechalam pod dom Horana. Mialam zadzwonic do drzwi ale w tej samej chwili otworzyl mi Niall.
N-No hej Jade musisz mi powiedziec co sie wydarzylo i wogile musisz powiedziec mi wszystko co sie wydarzylo.
J-A moze tak wejdziemy czy mam powiedziec ci wszystko tak jak sobie stoje ?
N-Ojjj. Przepraszam wejdzmy do domu ,do salonu.-Weszlam do srodka,zdjelam buty i plaszcz.Poszlam razem z blondynem do salonu. Usiedlismy na kanapie i Horan zaczol rozmowę.
N-No to teraz powiedz mi dlaczego nie jestes z Harrym.
J-Kiedys bylismy razem.Pierwszy miesiąc ładnie,pięknie i wogóle.A potem? Potem było coraz gorzej on caly czale wieczory presiadywal w klubie.Mówil ze ma próby albo idzie na piwo z kumplami.Ja mu wierylam.Glupia bylam. "Przepraszam cie Jade ale to koniec.Bylem z tobą tylko dla zabawy"Nadal te slowa brzeczą w mojej glowie. Najgorze jest to ze wypowiedzial je tak po prostu,jak by to bylo cos normalnego. Poprostu wypowiedzial to bez uczuc.To własnie najbardziej zabolało.
N-Ojj biedna ty.A teraz powiedz mi kiedy dowiedzialas sie o dziecku?.
J-W dniu w którym ze mną zerwał.
N-Cooo?To on z tobą zerwal a ty chcialas mu wtedy powiedziec ze jestes w ciązy ?Przeciesz ahhh nawet nie potrafie tego wyrazic w slowach.
J-No wiem nie dziwie ci sie. Ja i tak sie tym nie przejełam. Bo wiesz nie no raczej nie wiesz. Ja się nigdy nie przejmuje.
N-Dobra dzieki ze mi to powiedzialas.Ale mam jeszcze jedno i to chyba najwazniejsze pytanie.Dlaczego mu tego nie powiesz?
J-Ja mam mu to powiedzieć?Jak mam mu to powiedziec?Przeciesz ja mu nie powiedziałam przez rok to jak mu teraz powiem?Przeciesz to nie ma sensu.
N-Jak to nie ma sensu?Dziewczyno zastanow sie co mówisz przeciesz to jego ojciec.Ale jak on nie zaakceptuje dziecka?.-Nagle zza drzwi wyłonil sie nie kto inny jak Harry
J-Niall co to ma znaczyć?Przeciesz mialo go tu nie być.
N-Przepraszam ale slyszal naszą rozmowe przez telefon i nie dal sie oszukać.
H-I dobrze ze nie dalem się oszukać.Ile jeszcze chciałas to przedemną ukrywac?!Przeciesz to moje dziecko!
J-Po pierwsze to na mnie nie krzycz.Po drógie chciałam ci o tym powiedziec w dniu którym ze mną ze mną zerwałes. Po trzecie jak chcesz to mozesz sie widywac z córką.
N-To ja was zostawie.
H-Dobrze przepraszam ze się unioslem.Ale to ty nie chcesz do mnie wrucić?Czemu?
J-A co ty myslales ze po tym jak ze mna zerwales gdy bylam w ciązy,nie odzywales sie przez rok mam do ciebie wrucic?Masz zbyt wysokie mniemanie o sobie.Ale będziesz mogl spotykac sie z Darcy.
H-Darcy..... powiedzial tym swoim rozmazonym głosem.
J-Tak Darcy,bardzo podobalo mi sie to imie .A teraz przepraszam bo musze isc.
H-A moge jechac z tobą zobaczyc Darcy?
J-Skoro musisz....Przeciesz nie zabronie CI widywac sie z córką. No to chcesz ze mną isć to idziemy
*Perspektywa Harrego*
O japierdole od roku mam córke jak to moźliwe ze nic o tym nie wiem. Nie no ale jak mialem sie dowiedziec skoro ja rzucilem ją w dniu którym chciala mi powiedziec ze mam dziecko.Debil idiota kretyn bez uczuciowy kretyn. Poszlem za dziewczyną do jej domu.
******************************************************Heeej kotki to 3 ale nie ostatnia częsc.Jutrą zakonczenie tego imagina. Zakonczenie będzie dośc któtkie


niedziela, 19 stycznia 2014

Harry <3 2

Ktos zlapal mnie w tali i podtrzymywał.
N-Ojjj boli cie ? Uwazaj następnym razem .Zawiesc cie gdzies?Zadzwonic po kogos ?:-Zadawal miliony pytan ale na zadne nie odpowiedzialam.Dopiero zdalam sobie sprawe z kim rozmawiam. Rozmawiam z najlepszym przyjacielem Harrego ale przez ten czas nawet nie bylo okazji się poznac .Moze to i lepiej w tej sytuacji
J-Spokojnie,poradze sobie. Nic mi nie jest .
N-No to się ciesze a tak wogóle to jak masz na imię ? Ja jestem Niall
J-Ja jestem Jade . Milo mi cie poznac .
N-Hah zabawne. Mój kumpel Harry ciągle mówi o jakiejś Jade ale to chyba przypadek....
J-Tak to napewno przypadek ale ja juz pójde bo mala będzie musial isc spac.
N-O jaka słodka taka mała kruszynka . Jak sie nazywa?
J-Zgodze sie z tobą jest słodka .Ona nazywa się Darcy .
N-No nie kolejny przypadek Harry tez tak chce nazwac córkę.
J-No to przypadek .
N-Ojciec dziecka to szczesciasz .Ma taką ladną dziewczyne i uroczą córeczke .
J-Ojjj ja sama wychowuje dziecko ale dzięki za komplemęt .
N-Zaden problem.
J-Dobra to teraz juz naprawde musze iść.
N-A dasz mi swój numer ?
J-No pewnie.-Zapisałam rząd cyfr w telefonie.-Dobra to czesć . Pomachalam mu na pozegnanie i zastanawiałam się jaką idiotką jestem .Podalam numer koledze mojego byłego chłopaka. Nie no wieeeeeelka ze mnię idiotka ale co tam.To ja decyduje co robie i to mój wybór. Poszłam do domu i uspiłam Darcy .Właczyłam telewizor. Leciał wywiad oczywiście z One direction.
*W studiu *
*Perspektywa Harrego*
Dziś zrobie wszystko by odzyskać moją Jade.(P-prowadzący)
P-Więc chłopcy kto zajęty
Z-Jaaaa
Lo-Oczywiscie jaaa
Li-Ja teź
N-Ja dzis spotkałem taką fajną dziewczyne moze cos z tego wyjdzie
P-Ooo nasz Niall kogoś kocha !Jak ona ma na imię?
N-Jade.-O japierdziele jaki przypadek .-Ale ona ma dziecko małą Darcy ale jest sama.-O ja nie moge kolejny przypadek?Jakie to dziwne ja juz nic nie rozumiem ale wiem jedno to napewno nie jest moja Jade.
P-Więc Harry ty jestes sam ?
H-Narazie jestem ale szukam mojej dawnej miłosći.-Wyciągnołem zdjęcie Jade.-oto ona . Moja piękna Jade .Jeśli to oglądasz daj mi jakiś znak.
*Perspektywa Nialla*
O mój boze on pokazał Jade jak to mozliwe ze nigdy nie poznaliśmy jego dziewczyny znaczy byłej dziewczyny.Aleee to chyba jego dziecko !!! Jak to możliwe?Ona by mu chyba powiedziała.
*Perspektywa Jade*
Jaki debil jak on mógł przeciesz wszyscy moi znajomi to zobaczą.Ale im szczeny opadną.
*Perspektywa Nialla*
Musze zadzwonić do Jade i z nią to wyjaśnić.
*Rozmowa*
-Hej Jade. Oglądałaś nasz wywiad.Ktoś o tobie wspomniał . Mówiąc ktoś mam na myśli Harry
-Hej Niall wiem ze on o mnie mówił ale to nie waźne .
-No chyba waźne . To jego dziecko prawda . Tylko prosze nie kłam.
-No i co z tego ? Tak to jego dziecko ale nic mu nie mów dobrze?
-No ja mu nic nie powiem bo ty to zrobisz
***************************
Hej miśki <3 Jutro dodam 3 i ostatnią częsc Harrego i coś jeszcze <3

Zayn - Harry 1

Hej więc na początku się przedstawię. Jestem Lily Black .Mam 17 lat.Taka tam zwykła dziewczyna z Polski.Niby zwykła gdyby nie przeprowadziła się do Anglii dokładniej Londynu.Jestem dość bogata znaczy nie ja jestem bogata tylko rodzice są bogaci więc przeprowadziliśmy się na dzielnice bogaczy.Moi sąsiedzi to One Direction. Mówię to tak jakby było to coś normalnego ale na prawdę to ciesze się jak małe dziecko.Jakbyście się nie domyśliły to jestem największą fanką one direction na świecie.Więc tak dziś jest piątek i mam wakacje więc żyć nie umierać. Tylko ja nie mam planów no po za jednym. Podglądaniem moich sąsiadów. Zajefajna rozrywka prawda ? Dowiedziałam się ze dziś nie mają żadnego koncertu ani nic więc pewnie zostaną w domu albo pójdą się schlać (xD). Mam nadzieje że zostaną a ja znowu wejde na dach i spadne ale będę mieć zdjęcia i fajne sny. Oooo pamiętam jak ostatnio a dobra nie ważne to był tylko sen . *Jest już 21.00 ja w czerwonej sukience siedze na dachu. (Wiem ta moja wyobraznia ) Obserwuje poczynania moich sąsiadów .Widze tam Hare`go Niall`a Louis`a i Liam`a ale nigdzie nie widzę Zayna`a.Może się schlał. Nie wiedziałam że o 21.00 można już być pijanym ale trudno podobno kobiety to "słaba" płeć i nie docenia męzczyzn. Obserwuje tak sobie ich chyba z godzinę i wracam do domu . Rodziców nie ma jakiś wypad biznesowy czy coś tam w każdym razie mi to pasuje bo moge sobie spokojnie siedzeć na dachu i podglądać sąsiadów. W każdym razie gdy jestem sama w domu chodzę tylko w bieliżnię bo co mam ładne ciało i się go nie wsydzę. Wzięłam prysznic i przebrałam się w bieliznę. Poszlam do pokoju i prawie dostałam zawału serca.O mój Boże mam omamy Zayn Malik leży na moim łóżku a ja stoję przed nim w bielizńie nie no to chyba sen i to w dodatku bardzo realny. Nie no pomyślałam że mam poprostu omamy zgasiłam światło i się położyłam pod kołderką (<3).Nagle poczułam jak ktoś mnie obejmuje . -Kim jest ten zboczeniec w moim łóżku ? -A taki tam Zayn -Jaki Zayn ? :- Już nic nie ogarniam czy to naprawdę jest Zayn Malik w moim łóżku ? :- Albo dobra nie mów ja sobie zasnę a rano cię nie będzie pa ide spać. Postać już wcale się nie odzywała pewnie go zaskoczyłam łał zaskoczyłam ducha .Rozmyślałam trochę i zasnełam w objęciach ducha Zayna Malika hahahaha jestem chora i dobrze to wiem ale co tam każdy jest chory na swój sposób niektórzy tylko to lepiej ukrywają. Obódzilam się o 7.30 rano łał jak na wakacje to mój rekord .Zayn jeszcze spał.Kurwa mać on jest prawdziwy !!Moje marzenie spełniło się gdy spałam .Ale nadal nie mam 100% pewności że jest prawdziwy mam pomysł. -Aaaaaaaa wstawaj zboczuch ty jeden ty -Wczoraj ci to nie przeszkadzało. -Hah ja nie byłam pijana i wiem co robię :) Do niczego nie doszło -No dobra dobra -A może powiesz mi co ty tu robisz zboczuchu ? -Bo ja widziałem że siedzisz na dachu tydzień temu .Potem widziałem blask skierowany w naszą strone potem się uśmiechnełaś przytuliłaś aparat i spadłaś z dachu a potem tak po prostu wstałaś i poszłaś do domu .Zaintrygowałaś mnie mała .A tak wogóle to jak masz na imie ? -Jestem Lily i wiem jak ty masz na imię.Mam jedno pytanie co ty będziesz tu robił ? Przyszłeś tu i nie powiedziałeś że jesteś prawdziwy i w dodatku całą noc mnie przytulałeś i nie wiem co jeszcze robiłeś gdy zasnełam możesz mi to jakoś wytłumaczyć bo nic dokładnie nic nie rozumiem -Ojjj co tu jest do rozumienie ja po prostu się do ciebię przytulałem -Po tym jak włamałeś się do mojego domu i przypomnę ci jeden fakt ty masz dziewczynę !! -Kotek już od miesiąca nie mam dziewczyny pozatym co ty o mnie wiesz kotek ? -Nie mów do mnie kotek zboczony misiu :) -Ochh już nie udawaj takiej swiętoszki :) ja wiem swoje mała -Mała ? Mała ? Mam 173 wzrostu nie jestem mała jeśli jeszcze raz tak powiesz to powiem ci mój sławny teks :) -Coś mi się wydaje że nie chce go usłyszeć :) -I dobrze nie chce cie straszyć od początku znajomości ale powiedz mi jak długo ty tu u mnie wczoraj siedziałeś? -Wiesz o jakiejś 19.00 weszlem do twojego ogrodu o 21.00 ty poszłaś na dach a ja weszłem do twojego łóżka -Jaki zboczeniec .Zboczeniec i tyle . -Ale zato jaki przystojny mądry ładny umięsniony ...... -Zapomniałeś powiedzieć ze skromny.... -Ta cecha nie jest potrzebna w dzisiejszych czasach -Może i masz racje :) -Napewno mam racje ***********************************************************************************************************************Ta dam proszę bardzo, nic nie warte ale można przeczytać :) Taka tam część 1

niedziela, 12 stycznia 2014

Sto lat

Chyba każdy wie kto ma dziś urodziny ? Sto lat Zayn <3 Wszyscy cię kochamy :) Mamy nadzieję ze będziesz śpiewał do śmierci i jeszcze 1 dzień więcej <3

niedziela, 5 stycznia 2014

Harry <3 1

Kocham cię. Te dwa słowa dla mnie znaczą . Wiele ale dla ciebie to tylko kłamstwo. Nadal pamiętam to co mówiłes gdy ze mną zrywałeś. "Przepraszam cię Jade ale to koniec. Nigdy cie nie kochałem. Bylem z tobą tylko dla zabawy".I pomyślec ze to stało się 5 minut temu.
*tydzień później.*
Juź mi przeszło. Potrzebowalam tylko tygodnia źeby się po tobie pozbierać.Szkoda ze skonczyłes ze mną wtedy gdy chciałam ci powiedzieć coś z czego byś sie ucieszył.Ucieszyl bys sie gdybys mnie kochał.
*Rok pózniej*
Ja i Darcy zyjemy sobie spokojnie.Tak Darcy juz pewnie wiecie kto jest ojcem dziewczynki.Harry Styles ulubieniec milionów nastolatek.Mój były chłopak.Czy Harry wie o córce. Oczywiście ze nie.Nigdy się nie dowie. Z Harrym sie nie kontaktuje.Dowiaduje sie o nim tylko z mediów .Dziwi mnie tylko to ze juz od 5 miesięcy nie ma dziewczyny.Podobno szuka swojej starej miłości.Ciekawe . Moze chodzi mu o tą z którą mnie na początku zdradzał? Tak ,zdradzał mnie ale ja musiałam mu wybaczyć.Jestem dziwna.Gdy bym mu wtedy nie wybaczyła nie miała bym problemów.Ale czasu juź nie odwrócę.
Dziś jak codzień wychodze do parku z Darcy.Spaceruje po tym parku juz chyba 2 godziny ale nigdy mi sie to nie znudzi.Mówie do mojej prześlicznej córeczki ale ona chyba i tak nic nie rozumie. Przechodze koło jednej z ławek.Siedzi tam sobie pewnien chłopak.Własciwie to on siedzi a wokół niego stoi chyba z 10 dziewczyn i krzyczy coś w stylu "o mój boszzz nie wierze ze cie spotkałam . Wyjdziesz za mnie ? " . Postanowiłam zignorować to nie codzienne zjawisko i iść dalej.Ale ktoś albo coś mi przeszkodziło.Zaczepiłam nogą o korzeń i się przewróciłam.Chciałam się podnieść ale coś mi nie pozwoliło.Bol w kostce był nie do wytrzymania więc syknełam z bólu.Powoli się podniosłam i chciałam iść dalej .
******************************************************
Okey pierwsza częśc Harrego . Nie komentujecie i nie czytacie dlatego robie takie krótkie bd komentarze imaginy bd 2 razy dłuźsze.

sobota, 4 stycznia 2014

Hejjj

Dziś dodam nowy imagin nie wiem jeszcze o kim ale wiem że będzie . Jak chcecie to zakładam aska do strony ) Jeden komentarz do imagina to 5 like na asku . Chyba warto ? A ask do bloga to ask.fm/FochForeverDoJutra

czwartek, 2 stycznia 2014

Niall-Zayn2

Zdenerwowalam się ze Niall pomyslal sobe ze chce go tylko wykorzystac. Przeciesz ja taka nie jestem. Wybieglam z kluba za słodkim Irlandczykiem. Szukałam go chyba godzine ale nigdzie go nie było . Usiadłam na ławce bo stwierdzilam ze dzis to go juz chyba nie spotkam.Rozmyslalam jeszcze chwile nad swoim marnym zyciem i zamierzałam pójśc do domu właśnie zamierzałam. Byłam juz blisko domu . Byłam po drugiej stronie by przejsc do domu aź tu nagle trach. Ciemność. Potrącił mnie samochód .Nic juź nie widze słysze tylko krzyki kobiety najpewniej kierowcy auta.
*Perspektywa Nialla*
Nadal jestem zły na <T.i>. ale moze to nie miało tak zabrzmieć . Przeciesz ja ją kocham a jak kocha to wybaczy prawda?
*Perspektywa Zayna*
Jestem nadal w klubie i nie załuje tego co powiedziałem do T.i. Zadzwonił do mnie telefon ( P-Policjant, Z - Zayn )
P-Halo czy to pan Zayn Malik?
Z-Tak , o co chodzi ?
P-Pani t.i t.n miała wypadek jest w szpitalu <nazwa szpitala>
Z-Tak jak mi sie zachce to przyjada ale nie obiecuje
P-No dobrze. Dowidzenia.
Nie odpowiedziałem. Rozłączyłem się.Zadzwoniłem do Nialla on nie jest schlany to niech se tam jedzie.
Z-Stary t.i jest w szpitalu . Mi nie chce sie jechac ale jak chcesz to se tam jedź.
I znowu się rozłączyłem
*Perspektywa Nialla*
Nie no po tym co mi Zayn powiedział jestem załamany. Pojechałem szybko do szpitala . Chciałem pojechać szybko do szpitala ale sie nie udało. Miałem wypadek. Nic nie pamiętam.
*miesiąc pózniej*
Jest mi bardzo miło w tym miejscu. Niebo jest chyba miłe prawda? Czy umarłem ? Nie. Zabiłem się . Jak ? Odłączyłem się od urządzenia które trzymało mnie przy źyciu.Dlaczego ? T.i umarła to ja tez . Teraz przynajmniej jestesmy razem . Czy na zawsze ? Pewnie ze nie . Znając zycie ja znowu coś spieprze? Chcecie wiedzieć co dalej ? Sami zadajcie sobie to pytanie
******************************************************Hej dawno nic nie dodawał prawda ale teraz mnie wzieło więc prosze bardzo <3 Komentujcie