Zdenerwowalam się ze Niall pomyslal sobe ze chce go tylko wykorzystac. Przeciesz ja taka nie jestem. Wybieglam z kluba za słodkim Irlandczykiem. Szukałam go chyba godzine ale nigdzie go nie było . Usiadłam na ławce bo stwierdzilam ze dzis to go juz chyba nie spotkam.Rozmyslalam jeszcze chwile nad swoim marnym zyciem i zamierzałam pójśc do domu właśnie zamierzałam. Byłam juz blisko domu . Byłam po drugiej stronie by przejsc do domu aź tu nagle trach. Ciemność. Potrącił mnie samochód .Nic juź nie widze słysze tylko krzyki kobiety najpewniej kierowcy auta.
*Perspektywa Nialla*
Nadal jestem zły na <T.i>. ale moze to nie miało tak zabrzmieć . Przeciesz ja ją kocham a jak kocha to wybaczy prawda?
*Perspektywa Zayna*
Jestem nadal w klubie i nie załuje tego co powiedziałem do T.i. Zadzwonił do mnie telefon ( P-Policjant, Z - Zayn )
P-Halo czy to pan Zayn Malik?
Z-Tak , o co chodzi ?
P-Pani t.i t.n miała wypadek jest w szpitalu <nazwa szpitala>
Z-Tak jak mi sie zachce to przyjada ale nie obiecuje
P-No dobrze. Dowidzenia.
Nie odpowiedziałem. Rozłączyłem się.Zadzwoniłem do Nialla on nie jest schlany to niech se tam jedzie.
Z-Stary t.i jest w szpitalu . Mi nie chce sie jechac ale jak chcesz to se tam jedź.
I znowu się rozłączyłem
*Perspektywa Nialla*
Nie no po tym co mi Zayn powiedział jestem załamany. Pojechałem szybko do szpitala . Chciałem pojechać szybko do szpitala ale sie nie udało. Miałem wypadek. Nic nie pamiętam.
*miesiąc pózniej*
Jest mi bardzo miło w tym miejscu. Niebo jest chyba miłe prawda? Czy umarłem ? Nie. Zabiłem się . Jak ? Odłączyłem się od urządzenia które trzymało mnie przy źyciu.Dlaczego ? T.i umarła to ja tez . Teraz przynajmniej jestesmy razem . Czy na zawsze ? Pewnie ze nie . Znając zycie ja znowu coś spieprze? Chcecie wiedzieć co dalej ? Sami zadajcie sobie to pytanie
******************************************************Hej dawno nic nie dodawał prawda ale teraz mnie wzieło więc prosze bardzo <3 Komentujcie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz