piątek, 28 lutego 2014

Zayn 1 + 18

Pewnego deszczowego dnia Perry i Zayn wybrali sie do parku na spacer. Zayn juz dawno chcial powiedziec cos wazngo swojej "ukochanej" ale nie mial na to odwagi. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to ze Perry tez chciala powiedziec to samo chlopakowi.
W parku "para" usiadla na lawce. Oboje postanowili w tym samym czasie podjąć inicjatywe.
P/Z-Musze ci cos powiedziec
P/Z-To ja powiem pierwszy/pierwsza.
P/Z-Musze z tobą zerwac przepraszam.
Z-To yy tez chcesz ze mna zerwac? - Oboje mieli w glowie wiele pytan. Ale nie mieli zadnych odpowiedzi. -Dobrze ja powiem ci czemu chce z toba zerwac. Poznalem kogos. Nazywa sie [t.i] i przepraszam cie.
P-Nie przelraszaj ja tez mam kogos. Nazywa sie Josh i po prostu... po prostu tak wyszlo. Przepraszam.
Z-No nic to skoro zerwalismy juz sie z toba pozegnam, czesc i uwiez mi naprawde nie mam ci za zle i mam nadzieje ze ty tez nie jestes na mnie zla. Pa Perry
P-No wiem trzeba sie pozegnac, i ja teznie jestem na ciebie zla. Czesc Zayn.
Oboje nie mieli pojecia ze ich drogi jeszcze sie polączą ale w inny sposób niz myslicie.
Zayn poszedl do [ t. i ], Perry poszla do Josha.
*Twoja perspektywa*
Jestem zadowolona mój "przyjaciel" Zayn ma zaraz do mnie przyjsc. Szczerze? Juz od baardzo dawna czuje do niego cos wiecej. Ale co ja mam zrobic? On ma Perry ja nie chce mu przeszkadzac skoro jest szczesliwy. Dziwne jest to ze my sie juz calowalismy w zasadzie to tylko cmokalismy ale dla mnie to wieele znaczyło a dla niego ? najwyrazniej nic. Jak na razie musza mi wystarczyc tylko te przyjacielskie spotkania. Gdy tak sobie rozmyslalam zadzwonil dzwonek do drzwi. Szybko pobieglam je otworzyc. W drzwiach zobaczyla  Zayna.
Z-Czesc. Jak tam, moge wejsc do srodka?
T.i-No pewnie ze mozesz wejsc a tak przy okazji to czesc :).-Oj jak ten chlopak na mnie dziala odrazu po jego wejsciu poczulam motylki w brzuchu. 
*Perspektywa Zayna *
Jak ta dziewczyn na mnie dziala. Nie wytrzymam chcial bym ja pocalowac. Kiedys tylko raz pocalowalem no i kilka razy jak ona spala ale tego jej nie powiem.
Z-Perry ze mną zerwala..- Musialem klamac.-Właściwie to razem podjęta decyzja.
T.i-Oj biedaczku choc to cie przytule. - Te slowa podzialaly na mnie jak magnes, przyciągnęły mnie do dziewczyny.
Z-Jak ty slodko sie przytulasz
T.i- A wiesz ze ty tez. ? Bo ty tak wogóle jestes slodki. Nie przepraszam ty dopiero zerwales z dziewczyna nie powinnam tego mowic.-Po tych slowach dziewczyna uciekla do pokoju. Bylem zadowolony? Wlasnie dowiedzialem sie ze podobam sie [t.i] Drzwindo pokoju dziewczyny byly otwarte. [T.i] lezala na lózku .Postanowilem nic nie mowic tylko sie kolo niej polozylem i cichutko podspiewywalem little things. Oboje zasnelismy. Obudzilem sie okolo 23.30 dziewczyna byla wtulona we mnie. Spała. Wyglądala tak słodko a ja znów wykorzystalem okazje. Pocalowalem ją delikatnie w usta, ku mojemu zaskoczeniu dziewczyna poglebila pocalunek. Dopiero wtedy zrozumialem ze nie spi. Nasze jezyki toczyly ze sobą walke. Delikagnie wstalem i przenioslem sie cialem na dziewczyne. Doslownie zerwalem z niej koszule i stanik zacząłem calowac jej piersi. Potem ssalem sutki z pocalunkami zjechalem do jej brzucha, ale dziewczyna mi przerwala zrywajac ze mnie koszule. Zaczela kreslic kreski na moim torsie i obdarowywac go pocslinkami. Potem zdjela mi spodnie i zaczela kreslic kreski na lini moich bokserek. Dziewczyna szybko je zsunela i bez zadnych ceregieli wziela mojego przyjaciela do ust. Delikatnie go lizala i ssala ja w tym czasie cicho jeczalam bylem juz tak podniecony ze wyszlem z ust dziewczyny i wbilem sie w jej myszke. Dziewczyna zawyla zle ja szybko zatkalem jej usta namietnym pocalunkiem. Po kilkudziesieciu minutach zabawy oboje doszlismy po czym dziewczyna zasnela w mnich ramionach. Mam nadzieje ze teraz zawsze tak bedzie.
***************
Mialo byc  +18 ale mi nie wyszlo ale dawno nie pisalam i musze to nadrobic. Jesli dokladnie czytacie powinniscie zauwazyc ze w 2czesci bd powiazanie z Perry taki tam pomysl. Do przeczytania miski
♥ ♥ ♥ ♥ ♥ = 1D

sobota, 15 lutego 2014

Niespodzianka ♥

Jestem Syndy. Od 2 tygodni do mojej szkoly chodzi nowa uczennic. Ma na imie Janet. Jest ona dosc nietypowa. Ciagle nosi dresy a na twazy ma tone makijazu. Naprawde dziwnie to wygląda.  Janet jest wysoka blondynka no nir moge powiedziec ze jest ladna bo tak na prawde tego nie wiem. Nikt tego nie wie ale wracajac do tematu. Od kad dziewczyna siewprowadzila zaczelysmy sie przyjaznic. Dzis ide do niej na noc. Ciekawe jak bedzie wygladac w pizamie? Ale tego dowiem sie dopiero wieczorem. Byla sobota godzina 13.30. na 18.00 mam isc do Janet. Powiedzmy ze sie ciesze. Byla 14 wiec weszlam do wanny. Zanuzylam sie w  cieplej wodzie. Chyba zasnelam bo obudzilam sie w zimnej wodzie. Owinelam sie w recznik i ubralam sie sie w bejsbolowke czarne rurki i bialy thisert. No no super wygladalam. Jaka ja jestem skromna ale mi to nie przeszkadza nawet to w sobie lubie. Spojrzalam na zegarek a tam 17.53. Chwycilam tylko torbe ze spakowana wczesniej pizama i szczotka do wlosow, pobieglam szybko do domu dziewczyny. Gdy dotarlam pod dom Janet zegar wskazywal 17.59 łał szybka jestem. Zapokalam a drzwi otworzyla mi Janet wlasciwie to ktos z kapturem na glowie ale to chyba ona bo to jej dres.
-Czesc Janet. Sorrki ze sie prawie spoznilam ale zasnelam w wannie
-W wannie... - powiedziala to takim glosem tak jakby.. tak jakby nie wiem co ale brzmialo jakby sie rozmazyla. Troche sie zdziwilam.-Przepraszam przypomnialam mi sie pewna sytulacja.
-Dobrze przeciesz nic sie nie stalo.-Dziewczyna otworzyla szerzej drzwi sugerujac zebym weszla. Pokierowalam sie za powiedzmy ze za dziewczyną do jej pokoju a tam ? Caly czarny pokòj ale na scianach plakaty one direction. Wlasciwie to tylko Zayna Malika dziwne ale postanowilam sie od niej troche dowiedziec.
-Hej Janet czemu  masz na scianach plakaty mojego męza?-Spytalam zartem.
-Nie pamietam zebym ci sie juz oswiadczyl.- Oswiadczyl czyli on co tu sie dzieje?
-Co ale jak to... co ja nic nie rozumiem. Kim ty jestes?
-No ja jestem twoim mezem. Sama to tak ujelas bebe. 
-Ale ja mowilam o Zaynie Maliku nie o tobie... o moj boze ty jestes Zayn Malik! .-Dzie.. znaczy chlopak podszedl i mnie pocalowal o mom boze Zayn Malik mnie caluje. Tak wlasnie jest w niebie skarbie.
-Czemu to zrobiles  ? Dlaczego wlasnie ja? I dlaczego udawales dziewczyne !!
-No bo nigdy nie pozwolilas zblizac sie chlopaką do siebie.
-Ale tobie dala bym sie zblizyc.
-Ale ja nie chcialem zebys zblizala sie do Zayna Malika tego slawnego suuuper wokaliste tylko mnie zwyklego chlopaka ktoremu sie udalo.
-Przeciesz ja bym cie nigdy tak nie potraktowala ja taka nie jestem ale skoro mi nie wierzysz to ja juz lepiej pójdę.  Cześć
-Wiem ze bys tego nie zrobila bo cie poznalem. A teraz to cie nie wypuszcze bo jestes juz moja mala. A tak przy okazji to na slub jeszcze troche poczekamy ale i tak sie odbedzie zonko ♥.A teraz zonko idziemy do wanny co. Skoro to zaproponowalas to teraz nie masz odwrotu. No i tak nam dzisiejsza noc minela. Fajnie prawda?
----------------------------------
Ja niemogo ale imagin straszny :c. Jakie ja mam pomysly xD




poniedziałek, 10 lutego 2014

Przyjaznisz sie z calym one direction lecz najlepiej dogadujesz sie z Niallem i Liamem. Liam jest dla ciebie jak starszy brat ale Niall... Niall jest kimś wiecej. Zawsze gdy go widzisz czujesz motylki w brzuchu. To po prostu milosc.
*Twoja perspektywa*
Dzis wieczorem chlopcy organizują przyjecie. Tak zwane przyjecie par. Louis, Liam, Zayn i Harry mają pary. Ja musze isc z Niallem. Dla mnie to super wiadomosc i Niall tez sie cieszy. Dla mnie najlepsza wiadomoscia tego wieczoru jest to ze nikt nie poderwie mi Nialla skoro wszyscy sa zajeci. Ale wracajac do tematu. Jest juz 15.30. Na 18.00 maja przyjsc goscie. Trzeba zaczac sie szykowac. Nalalam wode do wanny i zanuzylam sie w cieplej wodzie. Mydlilam cialo zelem truskawkowym i sie odprezylam. Chyba zasnelam bo obudzilam sie w zimnej wodzie. Wyszlam z wody i wytarlam cialo puszystym ręcznikiem. Zalozylam szlafrok i poszlam do pokoju. Spojrzalam na zegarek i zamarlam. Juz 17.30! No nie zdaze, nie zdaze. Szybko zdjelam szlafrok i zalozylam miętową sukienke. Zalozylam tez miętowe niskie szpilki. Musze przyznac wygladalam slicznie. Włosy rozczesałam i pokręcilam. Pomalowalam usta blyszczykiem i no i tyle. Nie lubie mocnego makijazu. Nigdy nie lubilam. Gdy bylam juz gotowa zeszlam na dól gdzie byly juz 3 pary czyli 6 osób. No i byli oczywiscie chlopcy. Podeszlam do Nialla by sie przywitac.
T.i- Hej chlopaki
H,Lo,Li,Z-Siemasz
N-Czesc... slodka [twoje imie w zdrobnieniu]
T.i-No wez ja nie jestem slodka.
N-Oj no wez jestes slodka
T.i-A probowales?
N-Oj jeszcze nie.-Ta wypowiedz mnie zszokowala ale dobra moze to tylko zart. No nie wiem przekonamy sie. Impreza powoli sie rozkrecala. Tanczylam z Zaynem Harrym Liamem Louisem ale z Niallem najczesciej.
O polnocy wszyscy rozeszli do domów. Ja i Niall sprzątalismy kuchnie reszta salon. Gdy konczylismy scierac blat Niall sie odezwal.
N-T.i choc sie calowac dobra?
T.i- No wez co ty brales? Co ci jest? Pijany jestes.
N-No jestem ale jak jestem pijany to mowie prawde.
T.i-No skoro jestes pijany to moge cie pocalowac bo i tak zapomnisz.-Podeszlam do Nialla i go pocalowalam po czym ucieklam do pokoju. Odrazu zasnelam. Obudzilam sie dosc wczesnie i zeszlam na dol. O dziwo wszyscy juz wstali.
T.i-Hej chlopaki.
H-Heej
Lo-Siemasz
Z-Czesc
Li-Czesc (t.i)
N-(T.i) Czesc czesc czesc mozemy pogadac szybko.- Nim zdazylam cos powiedziec chlopak porwal mnie do kuchni. Szceze? Balam sie tego co powie.
N-Hahahahaha ja wszystko pamiętam kochanie
T.i-No dobrze pamiętasz ale czemu kochanie?
N-Bo teraz jestes moja kochanie.- Niall mnie pocalowal.
-------------------
To bylo rok temu a teraz? Teraz Niall nadal jest mój <333
------------------------------
Kolejny imagin beznadziejny ale co tam xD

sobota, 8 lutego 2014

Zayn2

Gdy zorientowałam się ze James za mną nie idzie troche zwolniłam. Lecz nadal chciciałam iśc do domu Harrego. Przeciesz ten mój chłopak. Przepraszam były chłopak mógl przyjsc do mojego domu, prawda? Dobra jestem juz pod domem Stylesa i tej jego bandy. Oni mnie lubią. Wszyscy, tylko nie Zayn. Szkokoda ze ja go lubie. No moze troche bardziej niz lubie. Ale to nie ma znaczenia. Odkąd zerwal z tą cala Perrie stał się jeszcze bardziej uciązliwy. Ciekawe czemu tylko dla mnie. Ale wracając. Stojąc pod drzwiami zadzwoniłam dzwonkiem. Otworzył mi nie kto inny jak Zayn. Ach to moje szczęscie.
Z- Czesc, czego chcesz?- Myślalam ze go zabije. Dlaczego on mnie tak traktuje? Chyba sie tego nie dowiem.-
T.i- Hej nie przyszłam do ciebie. Jest Harry?
Z- Harry ! choc to T.i po cos tu przyszla.
H- T.i ! Wchodz. - No choc jeden miły. Weszłam do srodka gdzie wszyscy mnie zaatakowali. Mowiac zaatakowali mam na mysli to ze wszyscy sie na mnie zucili. Niall i Louis mnie przytulili. A od Harrego i Liama dostałam buziaka w policzek. Zayn jak zawsze mnie zignorowal. Nie powiem troche mnie to bolało ale co tam.
H- A tak wogóle T.i co się stało? Nie ze nie podoba mi sie to ze tu nie przyszłas tylko jest jakis konkretny powód twojej wizyty?
T.i- Tak jest ale nie chce o tym mówic.
H-No prosze powiedz bo powiem chłopaką ze...
T.i-No dobrze powiem tylko mnie juz więcej nie szantazuj.- Opowiedziałam chłopaką o tym jak James mnie zostawił i o tym jak go spotkałam. Wszyscy byli zaskoczeni bo James zawsze byl miły i wogóle. Zrobilismy grópowego przytulasa. Wszyscy tylko nie Zayn. Teraz juz nie wytrzymałam. Rozpłakałam się.
H- Co się stało? Nie przejmuj sie znajdziesz sobie kogos.
T.i- Wiem ze sobie kogos znajde ale nie placze z innego powodu. Kiedys ci powiem. Ale nie przy chłopakach.
H- Ja wiem o co chodz.- zaczoł szeptac mi do ucha.- Nie przejmuj sie Zaynem. On juz taki jest.
T.i- Dziekuje mądry ten mój brat.
H-Dziękuje ale sam to wiem. A teraz film. Horror?
Lo-Tak Horror T.i będzie się do mnie przytulac.
T.i-Chciałbyś.
Lo-Bardzo bym chciał ale dobra i tak będziesz sie przytulac jak będzie strasznie a teraz cicho ja wybieram film.- Usiadłam na koncu kanapy obok mnie usiadl Zayn. Dlaczego kolo mnie? Pomocy.... Louis wlaczyl jakis film ja przykrylam sie kocem i Zayn tez zdziwilo mnie to ale co tam. Gdy byla jakas straszna scena wtulalam sie w poduszke. Gdy film sie skonczyl chlopcy zaproponowali gre w butelke. Było wiele smiechu. Potem ja zakręcilam butelką. Wypadlo na Zayna.
T.i- Więc mam pytanie.
Z- No dawaj.- Powiedzial wyraznie znudzony.
T.i-To powiedz mi czemu mnie nie lubisz, zrobilam ci cos?
Z- Co? T.i co ty pierdolisz? Ze niby ja cie lubie. Dziewczyno ja dla ciebie zerwalem z Perrie a ty mówisz ze ja cie nie lubie?- Jego slowa wszystkich zszokowaly. A Zayn wybiegl z pokoju. Ja oczywiscie pobieglam za mulatem do jego pokoju. Zayn zucil sie na lózko a ja przytulilam go od jaki on jest slodki po prostu go kocham.
T.i- Zayn przepraszam.-Chcialam pocalowac w policzek ale on przekrecil twarz w taki sposób ze pocalowalam go w usta. Gdy
Z- No to co < t.i w zdrobnieniu> teraz jestes moja i juz nie powiesz ze cie nie lubie. Bo cie kocham. Zostaniesz moją dziewczyną? Bylam tak zszokowana ze zdolalam wypowiedziec jedynie bez glosne tak. Zayn znowu mnie pocalowal.
-Babciu ta historia byla niesamowita.- Odezwala sie moja wnuczka. Mala Emily.
- Oj jak ja cie kocham.- Odezwal sie mój mąz od 40 lat. Zayn
*********************
Tamtaramta i koniec dziekuje z ten komentarz <333



czwartek, 6 lutego 2014

Zayn 1

Mam taki piekny dom. Szkoda ze pusty. Kazdy pokój jeszcze nim pachnie. James dlaczego mnie opusciles? Kochalam cie i to az za bardzo. Idiotka ze mnie myslalam ze wrócisz. Ale co tam minoł tydzien to trzeba się najebać. Dobra to ubrana jestem troche krótka ta sukienka ale i tak fajnie. Makijaz? Ojj za duzo. Ale bedzie ze mnie swinia ale taka juz jestem. Dobra nowy klub łał jakie szaleństwo.
*W klubie*
Pije juz 3 drinka. Hyhy ale fajnie pije sobie o znowu mam głupawke jak fajnie dawno tego nie mialam. Ale ja chyba juz musze wracac nikogo fajnego nie ma :c . Wyszlam z tego "fajnego" klubu. Weszlam do jakiegos sklepu. Kupilam butelke przezroczystego alkocholu i pokierowalam się do parku. Skakałam sobie z lawki na ławke co chwile upijając łyk plynu. Nagi same skierowaly mnie do rzeczki. Nawet nie duza ale most byl. Weszlam na barierki i sobie po nich spacerpwalam tak fajnie było. Zaczełam smiac sie jak głupia. Za sobą tez usłuszalam smiech. Postanowilam to zignorowac . Niech sobie mnie zabija. (kto bogatemu zabroni xD). Zeszlam sobie z barierki. W głowie mi się zakreciło. Bo ja jestem największym pijakiem w Londynie. W Polsce byłam największym pijakiem we wsi ale to odległa historia. Odwrócilam sie do tej smiesznej osoby i oniemiałam. Przedemną stał mój były chłopak James!. Naprawde tego się nie spodziewałam.
J-No czesc [t.i]
T.i- No hej chcesz czegos odemnie?
J- Tak chce od ciebie bardzo duzo.
T.i-No to czego odemnie chcesz? Mów.
J- Po 1 to mi nie rozkazuj. Po 2 to przepraszam a po 3 to masz do mnie wróci !.
T.i- Nie mam zamiaru do ciebie wracac. Czesc.- Po tych słowach postanowilam uciekac od tego swira. Rozkazuje krzyczy zrywa przeprasza. Zaklęte koło ale ja tego nie chce. O nie ja nie dam się wpakować w to samo bagno 2 raz. Szybko odbiegłam znaczy potoczyłam się do domu mojego brata. Moj brat to sławny Harry Styles. Ach nie wspominałam ze jestem [T.i] Styles. Siostra zajebistego ( czyt. cioty.) przystojnego ( czyt. brzydal) i inne cechy które kazda z was mogła by wymieniac godzinami. Naszczescie James za mną nie szedl i tak mu na mnie nie zalezalo.
-----------------------------------
Uhu pierwsza częsc gotowa. Pisze ją bo jestem bardzo szczesliwa dzis hyhy. A te teksty dzis. A Kinga ma chłopaka lalalalalala. Nie prosze o kom bo i tak ich niema ale prosze czytajcie jutro next napewno

sobota, 1 lutego 2014

Louis<333

Więc tak wypadało by się przedstawic. Jestem Kamill Smith mam 18 lat i jestem stylistką One direction. Wymazone zycie prawda? No bo co duzo zarabiam moge spotykac się gwiazdami i tak dalej. Ale tak naprawde nie wygląda to tak kolorowo. Nie mam przyjaciól. Rodzice ? Rodzice są zajęci sobą znaczy kochają mnie i wogóle ale mieszkają w Nowym Jorku 1000 km od Londynu. Wiec podsumówując jestem samotną bogatą snobką.
  Dzis chlopcy mają jakis wywiad a ja musze ich ubrać naprawde fajnie.... Znaczy lubie ich ubierac i wogóle ale to troche uciązliwy ubierac ich codziennie inaczej ale takie juz moje zycie. Zwlaszcza ze jestem nieszczęsliwie zakochana w Louisie.....
Podjechalam pod studio gdzie mial odbyc sie wywiad. Weszlam do ogromnego budynku i weszlam do wyznaczonej sali gdzie chlopcy juz sie przygotowywali. Mowiac przygotwywali mam na mysli gonitwy pod stolami i inne rzeczy które zwykle wyprawiają 5 latki. Gdy mnie zobaczyli odrazu spowaznieli. Liam jako pierwszy usiadl na fotel by go przygotowac. W tym czasie weszla Louisa wizazystka chlopcow. Więc oboje zabralismy sie za przygotowywanie chłopców. Po okolo godzinie wszyscy byli gotowi. Chlopcy weszli do sali w której byl wywiad. Prowadząca zadawala bardzo duzo pytan nawet bardzo imtywnych. Bylo bardzo duzo smiechu. Wywiad sie skonczyl i chlopcy zaprosili nas znaczy mnie i Louise do siebię.
*W domu 1D*
Weszlismy do domu chłopców a ci odrazu rozsiadli sie na kanapach.
H-Obejrzymy film?
Lo-Jestem za ale skoro film to horror
K-Ale ja boje się horrorów
Lo-Dlatego chce go oglądać...
K-Dlaczego mnie nie lubisz?
Lo-Oj mała przeciesz ja cie lubie.... aź za bardzo.- Ostatnią czesc zdania powiedzial prawie nie słyszalnie.
K-Louis ja nie jestem mała bo mała to jest twoja pala hyhy.
L-Oj jak mogłaś, teraz to ci nie daruje.- Zaczełam uciekac przed chłopakiem przez cały salon.
L-Dobra przestań uciekac choc na film. Ale wiedz ze ja ci nie daruje Kami.
K-No dobrze dobrze. Przepraszam no.
L-No to juz ci wybaczam. Choc sie przytulic za kare hyhy
K-No dobrze ale to nie jest kara.-Podeszlam do chłopaka i go przytuliłam. Znowu te motylki w brzuchu mrrr jak ja go kocham. Ech Kami skoncz juz bo się podniecisz.
Chłopcy juz właczyli film a Irlandczyk zajadal sie popcornem. Okazalo sie ze Louisa musiala wyjsc z jakiegos powodu a my nawet nie zauwazylizmy.
Usiadlam kolo Louisa i Harrego w kazdym strasznym momęcie wtulalam sie w Louisa.
Film sie skonczyl. Niall poszedl cos zjesc. Wow jaki ten chlopak ma wielki zoładek. Zayn i Liam poszli do pokoi a ja z Harrym i Louisem zostalam w pokoju.
H-Kami mozemy porozmawiac? Musze powiedziec ci cos waznego..
K-No tak pewnie.-Szczerze to balam sie tego co chlopak chce mi powiedziec ale nie mialam wyboru wkoncu sie przyjaznimy prawda?
H-Dobra to chodzmy do kuchni.
H-Kami ja wiem. Tylko sie nie wykręcaj bo wiem ze to prawda.
K-No słucham... Tylko boje sie tego co chcesz mi powiedziec.
H-Podoba ci się Louis prawda?
K-Cii nie tak głosno bo uslyszy.
*W tym samym czasie*
*Perspektywa Louisa*
Siedzialem w salonie i szczerze bylem zazdrosny o Kami ale to w koncu tylko przyjaciólka. Przyjaciólka którą kocham... Rozmyslalem tak nad swoim zyciem gdy nagle podszedl do mnie Niall.
N-Stary jest sprawa...Ja wiem ze podoba ci sie Kami ale masz nue zaprzeczac rozumiesz?
Lo-Nie mam zamiaru zaprzeczac,to prawda,naprawde bardzo podoba mi sie Kami ale ona chyba nie czuje tego do mnie.
N-A dlaczego jestes tego taki pewien? Powiedziala ci?.... No właśnie. Nie oceniaj jej tak przeciesz widze jak ona patrzy na ciebie i jak ty patrzysz na nią. Ale ja mam pomysl by was połączyc w pare... Ale masz mi zaufac...
Lo-No dobrze bobrze. Raz ci moge zaufac.
*Perspektywa Kami*
Weszlam do salonu gdzie byli juz wszyscy.
N-Gramy w butelke hyhy
H-Dobra mozemy zagrac
Lo-No pewnie ze mozemy zagrac ale na jakich zasadach?
N-Pytania i Wyzwania bo do calowania jest tu tylko Kami albo dobra to zagrajmy w calowanie hyhy ....
K-Nie zagramy na pytanie i wyzwanie. Dobra chlopaki?
Li-No dobra dobra.-Łał pierwszy raz tego wieczoru sie odezwał. Zabawne nawet.
Pierwszy kręcił Louis wypadło na mnie wybralam pytanie.
Lo- Podoba ci sie ktos kto jest w tym pokoju?
K- No tak podoba mi sie jeden z was ale nie powiem który.
Zakrecilam i wypadlo na Louisa (przypadek? nie sądze xD)
K-No Louisku podoba ci sie ktos w tym pokoju.-Dopiero zdalam sobie sprawe z tego ze jestem jedyną dziewczyną w tym domu o mój boze jaka siara.
Lo- Ej no to jest nie fer jak powiem tak to wszyscy sie dowiedzą ze cie kocham..... Czy ja powiedziałem to na głos? Przepraszam cie Kami.....-Po tych słowac Louis uciekł do swojego pokoju. A ja szybko pobiegłam za nim. Wbiegłam do pokoju i zobaczyłam jak Louis płacze na swoim łózku przytulając sie do bluzki której szukam juz od miesiąca. Ale i tak sie na niego nie gniewam. Chłopak lezal na brzuchu więc połozyłam sie koło niego i wtuliłam się w jego plecy.
K-Oj ty mój maly głuptasie ja cie tez kocham....
Lo-Naprawde?
K-No pewnie ze tak nawet nie wiesz jak dawno chciałam ci to powiedzieć
Lo-Kocham cie Kami nazawsze....
Po tych słowach Louis cię pocałował. I dalej chyba wiecie co sie działo. Moge dopowiedziec jeszcze to ze tej nocy dowiedziałam się ze Louisa pała wcale nie jest mala hihi.
*3 lata pózniej*
Jestem nadal z Louisem nie zapowiada sie na to zebyśmy się rozstali. A nawet więcej dowiedzialam się od Harrego ze Louis zamierza mi się oswiadczyc. Teraz tylko na to czekac. A i co najwazniejsze jest to ze One Direction nadal istnieje naszczęscie....
******************************************************
Sorry ze znowu waz na tyle zostawilam ale kom i tak nie ma i nikt tego nie czyta więc mi przykro ale i tak fajnie ze choc jedna osoba to przeczyta <3333 Kocham was <333 Następny bd Liam xD Dawno go nie było więc musi sie pojawic xD