czwartek, 1 maja 2014

Harry

Kocham go, jego delikatne loki opadające na jego piękne zielone oczy. Uwielbiam gdy się denerwuje,  zawsze wtedy marszczy materiał koszulki. To wszystko jest tak blisko mnie, ale jednocześnie jest dla mnie tak bardzo odległe.  Przyjaźń.  Tylko to, nic więcej.  Sam tak mówi,  zawsze gdy dojdzie między nami do sytuacji która nie powinna się wydarzyć między przyjaciółmi.  Przyjaźń to dostaję od niego już kilka lat. Kiedyś? Kiedyś,  to mi wystarczaało. Teraz? Teraz tak bardzo mi go brakuje. Nie mogę dłużej go okłamywać, musze odejść.  Jeśli powiem mu prawdę znienawidzi mnie i zostawi tak jak wszyscy. Mieszkanie z nim i jego przyjaciółmi jest.. hmm niewłaściwe? Tak można to tak nazwać. Spakowałam wszystkie swoje rzeczy już kilka dni temu ale ciągle nie mogę wyrwać się z tego miejsca. NIE ja MUSZĘ odejść,  nie ma nic między nami więc raczej długo tęsknić nie będzie.  Tak jak w każdej książce dramatycznej, kobieta opuszczając mężczyznę zostawia mu list, ja oczywiście postąpiłam tak samo.
Harry, nie będę mówić jak bardzo Cię kocham.
Taak, nie masz przewidzeń. Kocham Cię.
Już nigdy cię nie zobaczę. Będę tęsknić
Ty, pewnie nie.
Tak, przysiegalismy sobie, ze się w sobie nie zakochamy.
Ja, jak to Ja, nie dotrzymałam słowa, za co przepraszam.
Jak już powiedziałam,  nigdy się nie zobaczymy.
Powodzenia z Trish.
Twoja, (t.i)
Ps. Mam nadzieję że o mnie nie zapomnisz, zostawiam nasze wspólne zdjęcie na pamiątkę.  Żegnaj,  na zawsze.
Napisałam też list do chłopów,  żeby się o mnie nie martwili.
Wyszłam,  zabrałam swoje rzeczy. Ostatni raz spojrzałam na dom chłopów i wyszłam. Na zawsze. Moim nowym domem jest Polska, dziwne. To nie będzie mój nowy dom tylko ten stary,  ten prawdziwy.
-Perspektywa Harrego-
-Tydzien później-
Wróciłem do domu. Po tygodniowej wizycie w domu Trish wreszczie jestem u siebie.
H - Czesć chłopaki,  Cześć (T.I), sorki że nie było mnie w domu, byłem... umm zajęty
Lo-No Cześć Harry, nie ma (T.i)-Dziwne, pierwszy raz chłopak jest oschły i to dla mnie. Dla Hazzy? Coś musiało się stać.
H-A nie wiecie kiedy wróci?-Spytałem,  z nadzieją ze czegoś się dowiem.
Z-No sorrki stary, ale ona nie wróci w najblizszym czasie. Po prostu ona nie wróci NIGDY.- Chłopak dał wyraźny nacisk na ostatnie słowo,  o co mu chodzi z tym NIGDY, przecież ona nigdy mnie nie opuści. Nie była by do tego zdolna.
H-Hahahaha, nie zły żart,  dobra gdzie ona jest?- Spytałem już lekko zdenerwowany. 
Li - Boże,  czy ty nie rozumiesz ze ona sie wyprowadziła i jak sama stwierdziła NIGDY nie wróci,  tu-w tym miejscu pokazał na stół- jest list dla ciebie.- Bezzwłocznie otworzyłem kopertę i przeczytałem list.
Ona mnie kocha? A ja? Ja głupi zajmuje się Trish podczas gdy mam przepraszam miałem taką dziewczyne przy sobie. Idiota, debil, cham, ignorant... Mógłbym powiedziec jeszcze więcej synonimów wyrazu głupi ale nawet na to nie miałem siły. Opadłem bezwładnie na łóżko wybrałem numer do Triah, zerwałem z nią.  Potem wybrałem numer do (t.i) odebrała jej mama, na moje szczęście mówiła dość dobrze po angielsku. Dziwne było to że była jak na mój gust przygnębiona i troche a nawet baaardzo smutna. Chyba płakała lub robiła to niedawno.  Gdy juz się troche uspokoiła,   poprosiłem,  by dała mi (t.i) do telefonu. Niestety, z tym był problem.  Ona NIGDY nie podejdzie do telefonu. Wczoraj popełniła samobójstwo. Ja zrobię to jutro, przecież wtedy będziemy na zawsze razem, prawda?
--
Kurde.., nie umiem pisać.  Ale coś jest. Prosze o komentarze, i dziekuje za przeczytanie :3

czwartek, 3 kwietnia 2014

Louis 1

       Powoli zwleklam sie z łóżka, nie chcialo mi sie wstawac, ale jak to mówią mus to mus, potoczylam sie powoli do szafy. Ojacie, znów nie mam w co sie ubrac. Ale co tam, niewazne jak bym nie wyglądała, zawsze znalezli by powód do smiechu, a z kogo? Oczywiscie że ze mnie. Ale czemu tu sie dziwic, zawsze tak bylo i zawsze tak bedzie, juz do tego przywyklam.  Gdy juz porozmyslalam ubralam sie w fioletowe legginsy galaxy, czarną bluzke z jakims tam napisem i bluze. Nie jedzac sniadania wyszlam z domu,  zresztą zawsze tak robie.
       Gdy stalam pod szkolą uslyszalam krzyki 'znajomych' z klasy, tak zwanej elity szkolnej. Zayna Malika jego dziewczyny Jesy-Jak ja nienawidze tej larwy-, Harrego Stylesa, Nialla Horana, Liama Payn. Louisa Tomlinsona i jego dziewczyny Camili,-Tak jak pewnie teraz myslicie tej larwy tez nienawidzę.- Nienawidze tej Camili ale nienawidze jej tak z calego wielkiego serca. Czemu? Bo kocham jej chlopaka, ona kiedys pdebrala mi chlopaka ale nie tego chlopaka innego chlopaka z ktorym teraz nie jest, wieem bardzo skomplikowana sytuacja ale mysle ze rozumiecie. Podeszlam do swojej szfki, gdy zakladal buty poczułam ból na lewej dłoni.  Dopiero po chwil zorientowałam sie co sie stalo. Tomlinson sie stal.
-Tomlinson ty idioto, co ty sobie wyobrażasz,  myslisz ze skoro jestes w zespole to wszystko ci wolno?-Widzialam zaskoczenie na jego twarzy, pierwszy raz mu sie postawilam.-Co sie tak gapisz? Idz do tej bandy debili i daj mi spokojnie zyc czemu sie mnie czepiasz?-Ooo teraz to umiera z zaskoczenia. Ta jego mina jest warta każdych pieniędzy. Nawet sie noe odezwal, zaskoczylam go. Przebralam buty i poszlam do pielęgniarki. Ten palec nie wyglądał dobrze i przyznam szczerze ze bolal cholernie, ale tego oczywiscie Tomlinsonowi nie powiem, nie zasluguje na prawde. Najgorsze jest to ze jego slowa bolą bardziej niz ból fizyczny.O czym ja pierdole? Przeciez mialam isc do tej cholernej pielęgniarki z ta cholerną reką.
*
Wróciłam do domu ze zlamanym palcem, suuper prawda? Jest jeden plus tego wszystkiego, nie musze spedzac reszty dnia w szkole. Fajnie, rodziców nie ma niestety, są w Polsce na pogrzebie jakiegoś tam wujla, a wspominalam ze jestem z Polski i mieszkam w Londynie? Nie, to teraz juz tak. Zadzwoniłam do mamy, poinformowalam ją ze jestem w domu ze zlamanym palcem. Oczywiście z udowanym zmartwieniem powiedziala ze niestyty wróci o 19.00 razem z ojcem, tak jak zwykle przezwyczalam sie do tego ale nie wazne juz. Godziny wolno mijały,  wybiła 17. Ktos uparcie dobijal sie do drzwi, okazalo sie ze to Camila debilka w przyszlosci Tomlinson. Nie mialam ochoty z nią gadac, ale zdecydowalam sie ją wpuścić,  nie wiem czemu to zrobilam.
-Idiotko odczep mi sie od Louisa on jest moj, nie rozumiesz ze on jest mi potrzebny, jak mam sie inacsej wybic?-Nie zrozumialam o co jej chodzi, czy ona chce  wybić się z nim w kosmos?
-Chcesz sie wybic z nim w kosmos? Jak tak to juz zadbam o to byscie sie rozbili :).
- Och nie rozumiesz, chce bys sie od niego odczepila. Bo ja zostane wielką gwiazdą, wszyscy będą mi zazdroscic i takie tam.-Nie moglam opanowac sie od smiechu. Ona? Wielka gwaiazda? Mialam ochote zabic ją moim zlamany palcem, to by byla radosc.
_*_*_*_*_*
Louis czesc 1 podoba sie? MI NIE, mam nadzieje ze ktos to przeczyta. Dowidzenia kochani.

środa, 19 marca 2014

Zła

Hej :3 Przepraszam że długo nie pisałam ale teraz muszę to powiedzieć. Mam dość! Na fb wszsystkie dziewczyneczki z 5 klasy są nagle wielkimi fankami 1D. Ale one chyba nie wiedzą ze to jak dodają jedno zdjęcie czy tam 100 nie sprawia że są Directioner jakie pojebane dzieci -_- przepraszam ludzi w tym wieku ale tak mnie to wnerwia. Sorki :c

poniedziałek, 3 marca 2014

Liam czesc.1 ♡

Kochanie, minelo juz tyle czasu.. Nie gniewasz sie na mnie prawda?  Jutro wracamy, przepraszam ze nie pisalem ale wiesz trasa i te sprawy. No mie moge sie rozpisywac bo zaraz wchodzimy na scene.
                                                                             Do zobaczenia, twój Liam
Oj i co przez rok powtarzam rok napisal do mnie tylko jednego sms-a i on mysli ze sobie przyjedzie i będzie wszystko idealnie ale nie tak nie będzie. Przez ten rok wieele sie zmienilo. Nie mowie tylko o moim wyglądzie, zmienil sie tez mój charakter.  Zawsze bylam spokojna, a teraz najpopularniejsza dziewczyna w .. kawiarnie. Nie no popularna dalej nie jestem. A zapomnialam dodac Liam nie byl a ni nie jest moim chlopakiem. On jest tylko... przyjacielem jesli teraz moge go tak nazwac. A no i i wazns jest tez to ze mam chlopaka. Liam sie .. ucieszy? Jest szansa ze tak. Pozatym on ma teraz tą cala..Jade? Tak Jade, imie ktore od zawsze przyprawia mnie o dreszcze. Pamiętam tą dziewczyne od podstawowki a powodow jak na razie nie zdradze. Ale wracając do tematu Liam wraca i liczy ze bedzie jak dawniej czy takie tam.

~&~ Tydzien później ~$~

Liam i ta jego banda wróciła jakiesz byly ich miny gdy dowiedzieli sie ze z nimi nie mieszkam. Zapewne wczesniej nie wspomnialam ze z nimi mieszkalam ale to nie wazne. A no tak mie widzialam tych min ale je sobie wyobrazam.
    Jak narazie, dni mijają mi spokojnie. Nie widzialam sie jeszcze z bandą i nie mam takiego zamiaru.
Dziewczyna jeszcze nie wie jakie karty podsunie jej los.
~&~ Perspektywa Liama ~&~
Jestesmy w Londynie tydzien a T.I aie do nas nie odzywa. Nie ma żadnych sygnałów na to ze sie pojawi. Nie ma jej rzeczy nie ma NIC po T.I a ja tesknie to chore ale zakochalem sie w niej. Zakochalem sie wmojej przyjaciolce a ta historia brzmi jak z argentyńskie telenoweli nieprawdaż? Nie wytrzymam bez niej ale teraz uswiadomilem sobie ze nic o niej nie wiem, razem z zespolem postanowilismy stworzyc "plan" odnalezienia T.i. Z tego powodu postanowilismy pójść do kawiarni.
~&~ Twoja Perspektywa ~&~
Pracuje sobie spokojnie w tej kawiarni. Jest tu milo i przytulnie, zadko kiedy ktokolwiek przychodzi do tego miejsca. Podczas gdy mylam stolik po poprzednim klijęcie usłyszalam charakterystyczny dzwiek dzwonka podczas gdy drzwi się otwierają.  Nie spogladajac na drzwi wrocilam za kase, wracajac do czytania uprzednio przerwanej lektury. Gdy doszlam do mometu pocalunku ktos bezlitosnie mi przerwal.
Li- T.i T.i T.i aaa to ty kochanie !!!
T.i- Czesc Li.. zamawiasz cos? Chyba nie potezebnie bylam az tak oschla ale co zasłużył sobie.
Li-T.i ? Co ci jest? Chlopaki to T.i chocie tu !
H,Z, LO, N-T.i !!! I w tym momęcie wszyscy łaxznie z Louisem sie na mnie rzucili
T.I-Chlopaki skaczączcie bo musze wracac do pracy.
Lo-Ale T.i  przestan mnie traktowac jako kogos kogo nie nawidzisz przeciesz sie przyjaznimy !
T.I - Od kiedy my sie przyjaznimy? Albo powiedz kiedy znow zaczelismy sie przyjaznic? Teraz kiedu poukladalam sobie zycie i o was zapomnialam. Teraz kiedy mam kogos kiedy kocham wy wracacie jak gdyby nigdy nic.
Lo- To ty masz chlopaka?
_______________
Liam czesc 1 no to na dobru początek tyle :P Podoba sie ? Mi osobiscie nie ale jak cos to komentowa :P Papa miski ♥ ♥ ♥ ♥ ♥-1D

piątek, 28 lutego 2014

Zayn 1 + 18

Pewnego deszczowego dnia Perry i Zayn wybrali sie do parku na spacer. Zayn juz dawno chcial powiedziec cos wazngo swojej "ukochanej" ale nie mial na to odwagi. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to ze Perry tez chciala powiedziec to samo chlopakowi.
W parku "para" usiadla na lawce. Oboje postanowili w tym samym czasie podjąć inicjatywe.
P/Z-Musze ci cos powiedziec
P/Z-To ja powiem pierwszy/pierwsza.
P/Z-Musze z tobą zerwac przepraszam.
Z-To yy tez chcesz ze mna zerwac? - Oboje mieli w glowie wiele pytan. Ale nie mieli zadnych odpowiedzi. -Dobrze ja powiem ci czemu chce z toba zerwac. Poznalem kogos. Nazywa sie [t.i] i przepraszam cie.
P-Nie przelraszaj ja tez mam kogos. Nazywa sie Josh i po prostu... po prostu tak wyszlo. Przepraszam.
Z-No nic to skoro zerwalismy juz sie z toba pozegnam, czesc i uwiez mi naprawde nie mam ci za zle i mam nadzieje ze ty tez nie jestes na mnie zla. Pa Perry
P-No wiem trzeba sie pozegnac, i ja teznie jestem na ciebie zla. Czesc Zayn.
Oboje nie mieli pojecia ze ich drogi jeszcze sie polączą ale w inny sposób niz myslicie.
Zayn poszedl do [ t. i ], Perry poszla do Josha.
*Twoja perspektywa*
Jestem zadowolona mój "przyjaciel" Zayn ma zaraz do mnie przyjsc. Szczerze? Juz od baardzo dawna czuje do niego cos wiecej. Ale co ja mam zrobic? On ma Perry ja nie chce mu przeszkadzac skoro jest szczesliwy. Dziwne jest to ze my sie juz calowalismy w zasadzie to tylko cmokalismy ale dla mnie to wieele znaczyło a dla niego ? najwyrazniej nic. Jak na razie musza mi wystarczyc tylko te przyjacielskie spotkania. Gdy tak sobie rozmyslalam zadzwonil dzwonek do drzwi. Szybko pobieglam je otworzyc. W drzwiach zobaczyla  Zayna.
Z-Czesc. Jak tam, moge wejsc do srodka?
T.i-No pewnie ze mozesz wejsc a tak przy okazji to czesc :).-Oj jak ten chlopak na mnie dziala odrazu po jego wejsciu poczulam motylki w brzuchu. 
*Perspektywa Zayna *
Jak ta dziewczyn na mnie dziala. Nie wytrzymam chcial bym ja pocalowac. Kiedys tylko raz pocalowalem no i kilka razy jak ona spala ale tego jej nie powiem.
Z-Perry ze mną zerwala..- Musialem klamac.-Właściwie to razem podjęta decyzja.
T.i-Oj biedaczku choc to cie przytule. - Te slowa podzialaly na mnie jak magnes, przyciągnęły mnie do dziewczyny.
Z-Jak ty slodko sie przytulasz
T.i- A wiesz ze ty tez. ? Bo ty tak wogóle jestes slodki. Nie przepraszam ty dopiero zerwales z dziewczyna nie powinnam tego mowic.-Po tych slowach dziewczyna uciekla do pokoju. Bylem zadowolony? Wlasnie dowiedzialem sie ze podobam sie [t.i] Drzwindo pokoju dziewczyny byly otwarte. [T.i] lezala na lózku .Postanowilem nic nie mowic tylko sie kolo niej polozylem i cichutko podspiewywalem little things. Oboje zasnelismy. Obudzilem sie okolo 23.30 dziewczyna byla wtulona we mnie. Spała. Wyglądala tak słodko a ja znów wykorzystalem okazje. Pocalowalem ją delikatnie w usta, ku mojemu zaskoczeniu dziewczyna poglebila pocalunek. Dopiero wtedy zrozumialem ze nie spi. Nasze jezyki toczyly ze sobą walke. Delikagnie wstalem i przenioslem sie cialem na dziewczyne. Doslownie zerwalem z niej koszule i stanik zacząłem calowac jej piersi. Potem ssalem sutki z pocalunkami zjechalem do jej brzucha, ale dziewczyna mi przerwala zrywajac ze mnie koszule. Zaczela kreslic kreski na moim torsie i obdarowywac go pocslinkami. Potem zdjela mi spodnie i zaczela kreslic kreski na lini moich bokserek. Dziewczyna szybko je zsunela i bez zadnych ceregieli wziela mojego przyjaciela do ust. Delikatnie go lizala i ssala ja w tym czasie cicho jeczalam bylem juz tak podniecony ze wyszlem z ust dziewczyny i wbilem sie w jej myszke. Dziewczyna zawyla zle ja szybko zatkalem jej usta namietnym pocalunkiem. Po kilkudziesieciu minutach zabawy oboje doszlismy po czym dziewczyna zasnela w mnich ramionach. Mam nadzieje ze teraz zawsze tak bedzie.
***************
Mialo byc  +18 ale mi nie wyszlo ale dawno nie pisalam i musze to nadrobic. Jesli dokladnie czytacie powinniscie zauwazyc ze w 2czesci bd powiazanie z Perry taki tam pomysl. Do przeczytania miski
♥ ♥ ♥ ♥ ♥ = 1D

sobota, 15 lutego 2014

Niespodzianka ♥

Jestem Syndy. Od 2 tygodni do mojej szkoly chodzi nowa uczennic. Ma na imie Janet. Jest ona dosc nietypowa. Ciagle nosi dresy a na twazy ma tone makijazu. Naprawde dziwnie to wygląda.  Janet jest wysoka blondynka no nir moge powiedziec ze jest ladna bo tak na prawde tego nie wiem. Nikt tego nie wie ale wracajac do tematu. Od kad dziewczyna siewprowadzila zaczelysmy sie przyjaznic. Dzis ide do niej na noc. Ciekawe jak bedzie wygladac w pizamie? Ale tego dowiem sie dopiero wieczorem. Byla sobota godzina 13.30. na 18.00 mam isc do Janet. Powiedzmy ze sie ciesze. Byla 14 wiec weszlam do wanny. Zanuzylam sie w  cieplej wodzie. Chyba zasnelam bo obudzilam sie w zimnej wodzie. Owinelam sie w recznik i ubralam sie sie w bejsbolowke czarne rurki i bialy thisert. No no super wygladalam. Jaka ja jestem skromna ale mi to nie przeszkadza nawet to w sobie lubie. Spojrzalam na zegarek a tam 17.53. Chwycilam tylko torbe ze spakowana wczesniej pizama i szczotka do wlosow, pobieglam szybko do domu dziewczyny. Gdy dotarlam pod dom Janet zegar wskazywal 17.59 łał szybka jestem. Zapokalam a drzwi otworzyla mi Janet wlasciwie to ktos z kapturem na glowie ale to chyba ona bo to jej dres.
-Czesc Janet. Sorrki ze sie prawie spoznilam ale zasnelam w wannie
-W wannie... - powiedziala to takim glosem tak jakby.. tak jakby nie wiem co ale brzmialo jakby sie rozmazyla. Troche sie zdziwilam.-Przepraszam przypomnialam mi sie pewna sytulacja.
-Dobrze przeciesz nic sie nie stalo.-Dziewczyna otworzyla szerzej drzwi sugerujac zebym weszla. Pokierowalam sie za powiedzmy ze za dziewczyną do jej pokoju a tam ? Caly czarny pokòj ale na scianach plakaty one direction. Wlasciwie to tylko Zayna Malika dziwne ale postanowilam sie od niej troche dowiedziec.
-Hej Janet czemu  masz na scianach plakaty mojego męza?-Spytalam zartem.
-Nie pamietam zebym ci sie juz oswiadczyl.- Oswiadczyl czyli on co tu sie dzieje?
-Co ale jak to... co ja nic nie rozumiem. Kim ty jestes?
-No ja jestem twoim mezem. Sama to tak ujelas bebe. 
-Ale ja mowilam o Zaynie Maliku nie o tobie... o moj boze ty jestes Zayn Malik! .-Dzie.. znaczy chlopak podszedl i mnie pocalowal o mom boze Zayn Malik mnie caluje. Tak wlasnie jest w niebie skarbie.
-Czemu to zrobiles  ? Dlaczego wlasnie ja? I dlaczego udawales dziewczyne !!
-No bo nigdy nie pozwolilas zblizac sie chlopaką do siebie.
-Ale tobie dala bym sie zblizyc.
-Ale ja nie chcialem zebys zblizala sie do Zayna Malika tego slawnego suuuper wokaliste tylko mnie zwyklego chlopaka ktoremu sie udalo.
-Przeciesz ja bym cie nigdy tak nie potraktowala ja taka nie jestem ale skoro mi nie wierzysz to ja juz lepiej pójdę.  Cześć
-Wiem ze bys tego nie zrobila bo cie poznalem. A teraz to cie nie wypuszcze bo jestes juz moja mala. A tak przy okazji to na slub jeszcze troche poczekamy ale i tak sie odbedzie zonko ♥.A teraz zonko idziemy do wanny co. Skoro to zaproponowalas to teraz nie masz odwrotu. No i tak nam dzisiejsza noc minela. Fajnie prawda?
----------------------------------
Ja niemogo ale imagin straszny :c. Jakie ja mam pomysly xD




poniedziałek, 10 lutego 2014

Przyjaznisz sie z calym one direction lecz najlepiej dogadujesz sie z Niallem i Liamem. Liam jest dla ciebie jak starszy brat ale Niall... Niall jest kimś wiecej. Zawsze gdy go widzisz czujesz motylki w brzuchu. To po prostu milosc.
*Twoja perspektywa*
Dzis wieczorem chlopcy organizują przyjecie. Tak zwane przyjecie par. Louis, Liam, Zayn i Harry mają pary. Ja musze isc z Niallem. Dla mnie to super wiadomosc i Niall tez sie cieszy. Dla mnie najlepsza wiadomoscia tego wieczoru jest to ze nikt nie poderwie mi Nialla skoro wszyscy sa zajeci. Ale wracajac do tematu. Jest juz 15.30. Na 18.00 maja przyjsc goscie. Trzeba zaczac sie szykowac. Nalalam wode do wanny i zanuzylam sie w cieplej wodzie. Mydlilam cialo zelem truskawkowym i sie odprezylam. Chyba zasnelam bo obudzilam sie w zimnej wodzie. Wyszlam z wody i wytarlam cialo puszystym ręcznikiem. Zalozylam szlafrok i poszlam do pokoju. Spojrzalam na zegarek i zamarlam. Juz 17.30! No nie zdaze, nie zdaze. Szybko zdjelam szlafrok i zalozylam miętową sukienke. Zalozylam tez miętowe niskie szpilki. Musze przyznac wygladalam slicznie. Włosy rozczesałam i pokręcilam. Pomalowalam usta blyszczykiem i no i tyle. Nie lubie mocnego makijazu. Nigdy nie lubilam. Gdy bylam juz gotowa zeszlam na dól gdzie byly juz 3 pary czyli 6 osób. No i byli oczywiscie chlopcy. Podeszlam do Nialla by sie przywitac.
T.i- Hej chlopaki
H,Lo,Li,Z-Siemasz
N-Czesc... slodka [twoje imie w zdrobnieniu]
T.i-No wez ja nie jestem slodka.
N-Oj no wez jestes slodka
T.i-A probowales?
N-Oj jeszcze nie.-Ta wypowiedz mnie zszokowala ale dobra moze to tylko zart. No nie wiem przekonamy sie. Impreza powoli sie rozkrecala. Tanczylam z Zaynem Harrym Liamem Louisem ale z Niallem najczesciej.
O polnocy wszyscy rozeszli do domów. Ja i Niall sprzątalismy kuchnie reszta salon. Gdy konczylismy scierac blat Niall sie odezwal.
N-T.i choc sie calowac dobra?
T.i- No wez co ty brales? Co ci jest? Pijany jestes.
N-No jestem ale jak jestem pijany to mowie prawde.
T.i-No skoro jestes pijany to moge cie pocalowac bo i tak zapomnisz.-Podeszlam do Nialla i go pocalowalam po czym ucieklam do pokoju. Odrazu zasnelam. Obudzilam sie dosc wczesnie i zeszlam na dol. O dziwo wszyscy juz wstali.
T.i-Hej chlopaki.
H-Heej
Lo-Siemasz
Z-Czesc
Li-Czesc (t.i)
N-(T.i) Czesc czesc czesc mozemy pogadac szybko.- Nim zdazylam cos powiedziec chlopak porwal mnie do kuchni. Szceze? Balam sie tego co powie.
N-Hahahahaha ja wszystko pamiętam kochanie
T.i-No dobrze pamiętasz ale czemu kochanie?
N-Bo teraz jestes moja kochanie.- Niall mnie pocalowal.
-------------------
To bylo rok temu a teraz? Teraz Niall nadal jest mój <333
------------------------------
Kolejny imagin beznadziejny ale co tam xD