Pierwszy od długiego czasu słoneczny dzień w Londynie. Siedzisz na ławce w parku widzisz roześmiane dzieci ,chodzące za ręce pary.Jeden obraz przykówa jednak twoją uwage .NIE TO NIE ON. A moźe jednak ? Tak ! To on to twój chłopak Louis całuje się z twoją siostrą ?!
T.i-kurwa Louis tego się po tobie nie spodziewałam NIENAWIDZE cię !
L- to nie tak to ona ....to ja przepraszam ja .
T.i- nie Louis tego ci nie wybacze juź dziś mnie nię będzie,niedzwoń,niepisz,niedowiesz się gdzie jestem.
L-i tak będo o ciebie walczyć ja szybko się nie poddaje
***miesiąc później***
Przeprowadziłaś się do rodziców i mieszkasz z nimi juz miesiąc.Masz jednak jeden problem ciągle kręci ci się w głowie,wymiotujesz. Poszłaś więc do ginekologa .
G- Dzień Dobry
T.i-Dzień Dobry,prosze nie obijać w bawełne. Jestem w ciąźy czy moźe jednak nie?
G-Więc gratulacje to 2 miesiąc
T.i- Dobrze,dziękuje za informacje.
Nie czekając na odpowiedz lekarza uciekłaś zapłakana do domu. Powiedziałaś rodzicą o swoich problemach.
M-Kochanie Louis to dobry chłopak powinnien wiedzieć.
T.i- Dam rade on i tak nawet raz nie zadzwonił,nie przepraszał,czekałam a on nic ja byłam w stanie wybaczyć ale to on ma się starać nie ja.
T-Dobrze kochanie nieprzejmój się kretynem,znajdziesz kogoś kto cie pokocha , ciebie i twoje dziecko.
******7 miesięcy później*******
Ostatnie miesiące nie były dla ciebie zbyt przyjemne,wymiotowałaś-poprostu nie było dobrze. Po długich męczarniach urodziłaś śliczną córeczke - Amande .Kilka dni po porodzie wyszłaś ze szpitala odpoczełaś w domu i juz na następny dzień poszłaś do parku z Amandą. Przechadzałaś się po alejkach parku w którym kiedyś chodziłaś z nim. On moze i się niezmienił odrazu byś go poznała .A ty ? Ty jesteś nie do poznania przefarbowałaś włosy na czerwono,
zmieniłaś styl . Siadłaś na ławce a do ciebie dosiadł się on. Chciałaś odejść ale on zaczoł rozmowe.
L-Hej jestem Louis
T.i-a ja t.i. Ale sory nie mam czasu
L- t.i.? To ty ? Ale czyje to dziecko ?
T.i- ymmm ja ooo opiekuje się dziećmi
L-Mnie nie oszukasz ale niechcesz niemów .Czemu sie nie odzywałaś?
T.i- Ja sie nieodzywałam ? Ja ? To ty mnie zdradziłeś a ja mam do ciebie pisać ? Ty tez wogóle się nie starałeś . Wiesz co ta rozmowa nie ma sensu musze iśc
L- I tak sie dowiem , powiedz prawde to moje dziecko
T.i.-tak to twoje dziecko ale do niczego nie jest mi potrzebna twoja pomoc.
L- ale prawo do niej mam takie samo wiec będe sie z nią spotykac. Wiem ze mieszkasz u matki jutro przyjde do ....
T.i.-Amandy
L.-aha dobra to do jutro o .. 14.30 pa
T.i.-czesc
NEXT DAY
Akurat dzis twoi rodzice musieli wyjechać do polski na tydzień.Zostałaś sama i w tym momęcie zegar wskazywał 14.30 Louis przyszedł i bawił się z Amandą w jej pokoju ty robiłaś obiad dla siebie , małej i Louisa
T.i -Louis zjesz z nami ?
L- tak jesli to nie problem
1 h później
T.i Louis zejdz juz z małą na obiad
Podałaś do obiad i wszyscy usiedliście przy stole
L-t.i ja cie tak przepraszam to ona ona mówiła ze jak jej nie pocałuje coś sobie zrobi ja niechciałem ale tez niewcybaczył bym sobie ze to przezemnie .
T.i- to dlaczego mi nie powiedziałes
L- Zmieniłaś numer wyprowadziłaś się , wiesz jak długo cię szłukałem
T.i - niemów nic tylko podejdz do mnie .
L. Po co ? No dobra zaufam ci
Louis podszedł do ciebie a ty złączyłaś waszs usta w słodkim pocałunku. W tym momęcie wasza córka powiedziała pierwsze słowo : bleee
koniec
Jprdl raz zamiast Louis napisałam Liam i ja nie mam talentu do pisania ale spoko xD moze komuś sie spodoba. Nadal czekam na ten 1 kom.
Haha... Lou tatusiem *_* Powiemy ci, że nie wiemy co jest w twoich imaginach ale nas bardzo interesują i wciągają NA SERIO!
OdpowiedzUsuńDzieki xD
OdpowiedzUsuń